Sprawcy największej katastrofy ekologicznej w najnowszej historii Francji staną przed sądem. Rząd, władze regionalne, organizacje ekologiczne, przedstawiciele branży turystycznej i rybacy żądają blisko miliarda euro odszkodowania po zatonieciu maltańskiego tankowca "Erica" u wybrzeży Bretanii 7 lat temu.

Na ławie oskarżonych zasiadają m.in. armator statku oraz przedstawiciele francuskiego koncernu „Total”, do którego należało ponad 30 tys. ton ropy, transportowanych w zbiornikach tankowca. Ten ostatni, według paryskiej prokuratury, był „przerdzewiałym, pływającym wrakiem”, który nie odpowiadał międzynarodowym normom.

Komisja Europejska opublikowała zestawienie 66 transportowców, frachtowców i tankowców, które z powodu złego stanu technicznego nie powinny pływać po europejskich wodach. Na liście widnieją statki z kilkunastu państw. Decyzja Komisji to reakcja na ostatnie wydarzenia u wybrzeży Hiszpanii, gdzie... czytaj więcej

Oskarżeni zapewniają, że „Erica” poddana została wszelkim niezbędnym kontrolom technicznym, a jej zatonięcie w czasie sztormu było nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności.