52 osadzonych zginęło podczas zamieszek, które wybuchły w więzieniu Topo Chico w Monterrey na północnym wschodzie Meksyku - poinformował gubernator stanu Nuevo Leon Jaime Rodriguez. W zakładzie wybuchł pożar.

Przed więzieniem zebrały się rodziny osadzonych. Ludzie próbowali sforsować bramy więzienne /MIGUEL SIERRA /PAP/EPA

Gubernator Rodriguez powiedział, że w walkach dwóch grup rannych zostało 12 osób. Na czele jednej z nich stał członek kartelu narkotykowego Zetas - dodał.

Zamieszki, które wybuchły krótko po północy, zostały opanowane mniej więcej w ciągu dwóch godzin - podało meksykańskie MSW. Słychać było krzyki i odgłosy eksplozji.  

Według miejscowych dzienników "Milenio" i "Reforma" zamieszki wybuchły podczas próby ucieczki. Przed więzieniem zebrały się rodziny osadzonych. Ludzie próbowali sforsować bramy więzienne. Żądali wpuszczenia na teren zakładu.

Do zamieszek w więzieniu doszło w przeddzień wizyty w Meksyku papieża Franciszka, który ma odwiedzić zakład karny w Ciudad Juarez, przy granicy z USA.

(mpw)