​Uzbekistan jest gotowy wykorzystać wszelkie środki, by pomóc Stanom Zjednoczonym w śledztwie ws. zamachu w Nowym Jorku - oświadczył uzbecki prezydent Szawkat Mirzijojew w liście kondolencyjnym skierowanym do Donalda Trumpa.

W ataku zginęło osiem osób. /JASON SZENES /PAP/EPA

Wcześniej MSZ Uzbekistanu w oświadczeniu poinformowało, że bada doniesienia, jakoby ataku dokonał uzbecki obywatel.

We wtorek ok. godz. 15 (godz. 20 w Polsce) zamachowiec wjechał wynajętą furgonetką w pieszych i rowerzystów na ścieżce rowerowej nad brzegiem rzeki Hudson na Manhattanie. Zginęło co najmniej osiem osób, a 11 zostało rannych. Po przejechaniu ok. 1,5 km sprawca zderzył się z innym pojazdem, wyskoczył z furgonetki i zaczął uciekać, krzycząc "Allahu Akbar!" (Bóg jest wielki). Ucieczkę powstrzymał funkcjonariusz policji, który postrzelił mężczyznę w brzuch.

Władze USA mówią o akcie terroru. Policja odmówiła podania nazwiska zamachowca, jednak według źródła zbliżonego do dochodzenia do 29-letni imigrant z Uzbekistanu Sajfullo Sajpow, który do USA przyjechał w 2010 roku i miał prawo stałego pobytu w kraju.

Jak podały stacja CNN i inne amerykańskie media, zamachowiec zostawił w domu list, w którym napisał, że zamierza dokonać ataku w imię Państwa Islamskiego.

Tysiące mężczyzn z krajów Azji Środkowej zasiliło dotąd szeregi ISIS w Syrii i Iraku, a obywatele Uzbekistanu i etniczni Uzbecy przeprowadzili w tym roku kilka ataków na ludność cywilną w krajach europejskich - przypomina Reuters.

1 stycznia Uzbek wtargnął do klubu nocnego w Stambule i zabił tam 39 osób. W kwietniu etniczny Uzbek urodzony w Kirgistanie spowodował eksplozję w metrze w Petersburgu, zabijając co najmniej 15 osób, w tym siebie. W tym samym miesiącu inny Uzbek wjechał ciężarówką w tłum ludzi w Sztokholmie, przez co życie straciły cztery osoby. Wszystkie te ataki były powiązane z Państwem Islamskim lub zostały mu przypisane.

(az)