Reklama

  • Zaginiony samolot: Służby mają coraz więcej wątpliwości

    Poniedziałek, 10 marca (17:35)

    ​Amerykańskie służby mają coraz więcej pytań na temat tego, w jakich okolicznościach doszło do katastrofy malezyjskiego samolotu. Choć nikt nie pyta wprost, coraz częściej można odnieść wrażenie, że służby coraz bardziej zastanawiają się, czy nie doszło do zamachu terrorystycznego. Na razie jednak nie ma żadnych dowodów na to, że tak było.

    Zdjęcie

    Wciąż nie udało się zlokalizować Boeinga 777 /AHMAD YUSNI /PAP/EPA
    Wciąż nie udało się zlokalizować Boeinga 777
    /AHMAD YUSNI /PAP/EPA

    FBI wysłało do Malezji swoich agentów, którzy mają pomóc w prowadzonym dochodzeniu. Amerykanów zastanawia jednak to, w jaki sposób kontrolowano pasażerów wchodzących na pokład i jaki cudem nawet kilku z nich mogło rozpocząć lot na podstawie skradzionych przed laty dokumentów. Oficjalnie mówi się o dwóch osobach o rysach azjatyckich, które wykorzystały paszporty skradzione w Tajlandii na przestrzeni ostatnich dwóch lat obywatelom Austrii oraz Włoch. Wiadomo, że osoby, które wykorzystały te paszporty kupiły bilet jedynie w jedną stronę i zadeklarowały, że docelowo chciały dolecieć do Europy.

    Interpol bada podejrzane paszporty pasażerów boeinga

    Interpol poinformował, że bada "kolejne podejrzane paszporty" pasażerów zaginionego Boeinga 777 Malaysian Airlines. Władze Malezji oraz agenci FBI badają hipotezę o zamachu terrorystycznym. czytaj więcej

    Na lotnisku w Malezji zabezpieczono już monitoring. Nagrania pozwolą sprawdzić, kto dokładnie wsiadł na pokład samolotu. Zdjęcia sprawdzone zostaną w amerykańskich bazach osób podejrzewanych o terroryzm. Ale trzeba też zaznaczyć, że w tej części świata często skradzione dokumenty wykorzystuje się do szmuglowania narkotyków.

    Przy okazji katastrofy malezyjskiego samolotu amerykańskie służby wskazują, że należy pilniej sprawdzać prawdziwość okazywanych dokumentów. W tej chwili niewiele lotnisk na świecie ma możliwość sprawdzenia, czy paszport figuruje w bazie skradzionych lub zaginionych.

    Od 2002 roku skradziono na całym świecie ponad 40 milionów dowodów osobistych i paszportów. Po atakach z 11 września Interpol zaczął tworzyć bazę danych utraconych dokumentów na świecie, ale niewiele państw ją wykorzystuje. Amerykanie najczęściej kontrolują bazy danych Interpolu, by sprawdzić, kto faktycznie wjeżdża do USA. Każdego roku sprawdzają 250 milionów dokumentów, Wielka Brytania 120 milionów, a Zjednoczone Emiraty Arabskie 50 milionów.

    Po katastrofie samolotu malezyjskich linii lotniczych FBI podkreśla, że trzeba zacząć masowo wykorzystywać bazę Interpolu, bo terroryści, o ile już tego nie zrobili w przypadku malezyjskiego samolotu, mogą wykorzystać skradzione paszporty, by dostać się na pokład samolotu.

    (abs)

    Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Skomentuj artykuł: Zaginiony samolot: Służby mają coraz więcej wątpliwości

Wasze komentarze (9)

Dodaj komentarz
pati

~pati -

Trojkat Bermudzki zmienil pozycje

Maarten

~Maarten -

Tam zginął Kaczor, więc to się nie liczyło.

mk

~mk -

Bo to był Amerykanki Samolot, to także bardzo uderzy w gospodarkę USA, Sankcje? Ale od kogo?

gość

~gość -

Troszkę szacunku dla zmarłego?Był mi obojętny śp.Kaczyński,ale jednak szacunek to szacunek

pancerna brzoza

~pancerna brzoza -

Jak w Smoleńsku zginęli generałowie NATO to nie było wątpliwości.

tusktyfusek

~tusktyfusek -

Laska Tuska ma już raport . On nie musi mieć wraku . On zna już winnych i przyczyny