Reklama

  • Zaginiony samolot namierzony przez chińskiego satelitę?

    Czwartek, 13 marca (05:14)

    Wietnam już sprawdzał obszar, w którym chiński satelita wykrył obiekty mogące stanowić szczątki zaginionego boeinga malezyjskich linii lotniczych, ale ponownie wysłał tam samolot - poinformowało wietnamskie wojsko. Malezja także nakazała obserwację.

    Zdjęcie

    /MAK REMISSA /PAP/EPA
    /MAK REMISSA /PAP/EPA

    Wysyłaliśmy samoloty przez ostatnie trzy dni, aby badały ten obszar - powiedział wietnamski wiceminister transportu Pham Quy Tieu. Dziś samolot CASA sprawdzi to miejsce jeszcze raz - dodał.

    Malezyjski szef resortu transportu Hishammuddin Hussein poinformował na Twitterze, że także z Malezji już wysłano maszynę, "aby sprawdziła informacje dotyczące szczątków, które pojawiły się na zdjęciach chińskiego satelity".

    Zdjęcia zrobiono w niedzielę około godziny 11 czasu miejscowego. Obiekty zlokalizowano na 105,63 stopniach długości geograficznej wschodniej i 6,7 stopniach szerokości geograficznej północnej. Trzy obiekty mają wymiary 13 na 18 metrów, 14 na 19 metrów i 24 na 22 metry. Były rozrzucone na obszarze o promieniu 20 kilometrów.

    Jednak szef chińskiego urzędu lotnictwa cywilnego Li Jiaxiang powiedział, iż nie ma dowodów na to, że przedmioty sfotografowane w morzu mają związek z zaginioną maszyną.

    Podobnego zdania był przywoływany przez Reutersa amerykański urzędnik, który nazwał zdjęcia "fałszywym tropem".

    Lecący z Kuala Lumpur do Pekinu Boeing 777 linii Malaysian Airlines z 239 osobami na pokładzie w sobotę zniknął z radarów nad Morzem Południowochińskim między Malezją a Wietnamem.

    (j.)

    Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Skomentuj artykuł: Zaginiony samolot namierzony przez chińskiego satelitę?

Wasze komentarze (3)

Dodaj komentarz
Ewcia

~Ewcia -

a niby mamy taką bolszają technikę???

Piter

~Piter -

Pewnie ktoś ważny z tego Świata potrzebował organu na przeszczep... Przypadkowy samolot znika z radaru, bo na jego pokładzie jest ta osoba - DAWCA... Za kilka godzin po wycięciu organu wkładamy takiego dawcę ponownie do samolotu z biletem i START... Bez paliwa i tak dolecą, góra nad wodę... i BACH... Przecież nigdy wszystkich co do palca nie odnajdą w oceanie pełnym rekinów... Ot i cała prawda !!! Żeby żył ktoś ważny - życie garstki jest nie ważne !!! Takie czasy mamy, proszę Mamy.