48-letni Darren Osborne z Cardiff w Walii to sprawca zamachu, do którego doszło w nocy przed meczetem w Londynie. Mężczyzna wjechał dostawczym samochodem w grupę muzułmanów wracających z modłów w meczecie.

Miejsce zamachu /FACUNDO ARRIZABALAGA /PAP/EPA

Zabiję wszystkich muzułmanów. Swoje już zrobiłem - tak według świadków miał krzyczeć 48-letni Osborne. Śmiał się, machał do zgromadzonych i posyłał im pocałunki.

Sprawca zamachu został zatrzymany za terroryzm. Służby bezpieczeństwa nie miały o nim wcześniej informacji. Ten człowiek nie był znany władzom z ekstremizmu - zapewnia Ben Wallace z brytyjskiego resortu spraw wewnętrznych.

Osborne został zatrzymany "za popełnienie, przygotowywanie lub zachęcanie do aktów terroru, w tym zabójstwo lub próbę zabójstwa".

Wiadomo, że Osborne urodził się w Singapurze. Dorastał jednak w Somerset. Obecnie mieszka w Cardiff. Przeprowadził się tam pół roku temu, po tym jak rozstał się ze swoją partnerką, z którą ma 4 dzieci. Według niektórych sąsiadów 48-latek jest bardzo oddanym ojcem.

Do przeprowadzenia zamachu użył wypożyczonego vana. Po tym, jak wjechał w grupę osób, został ujęty przez świadków zdarzenia, a następnie zatrzymany przez policję. Trafił na obserwację w szpitalu. Mężczyzna ma też zostać poddany badaniom psychiatrycznym.

Do ataku doszło tuż po północy czasu lokalnego z niedzieli na poniedziałek w dzielnicy Finsbury Park. Samochód dostawczy wjechał w grupę muzułmanów wracających z wieczornej modlitwy w pobliskim meczecie podczas trwającego świętego miesiąca postu, ramadanu. Jak potwierdzono, jedna osoba zginęła, a 10 zostało rannych, z czego osiem wymagało hospitalizacji. Wszystkie ofiary to muzułmanie.

Jak przekazała policja, mężczyzna, który zmarł na miejscu zdarzenia, tuż przed atakiem doznał zapaści i otrzymywał pierwszą pomoc medyczną od zgromadzonych wokół członków społeczności. Śledczy na razie nie ustalili, czy zmarł w wyniku ataku czy wcześniejszych problemów zdrowotnych.

(mpw)