​Według pewnego Japończyka, najkrótsza droga do serca kobiety wiedzie przez sabotaż. Mężczyzna chcąc zdobyć zaufanie swojej wybranki, postanowił... uszkodzić hamulce w jej samochodzie.

Zdj. ilustracyjne /McPHOTOs /PAP/EPA

38-letni Takuya Kawamura, mieszkaniec miasta Wakayama, odkrył pewnego dnia, że serce zaczyna mu bić zdecydowanie szybciej na widok koleżanki z pracy. Stanął więc przed odwiecznym dylematem mężczyzn na całym świecie: jak powiedzieć komuś, co do niego się czuje?

Najprostszym sposobem byłoby rozpoczęcie jakiejś rozmowy, umówienie się na randkę. Istnieje jednak obawa, że wybranka odmówi. Kawamura postanowił więc zrobić z siebie bohatera w jej oczach, by zwiększyć swoje szanse na wielką miłość.

Mężczyzna w nocy poszedł na parking, na którym stał samochód 31-letniej kobiety. Tam uszkodził hamulce. Rano kobieta wsiadła do pojazdu i pojechała. Nie mogła jednak hamować, więc w pewnym momencie wjechała w ścianę.

Kiedy zorientowała się, że jej hamulce są uszkodzone, postanowiła zadzwonić na policję. Dzięki nagraniom monitoringu funkcjonariuszom udało się znaleźć sprawcę. 38-letni Kawamura wyznał, że popełnił przestępstwo w imię miłości.

Chciałem zdobyć jej zaufanie - powiedział. Twierdził, że chciał bohatersko ruszyć kobiecie na pomoc i zaoferować naprawę hamulców. Nie wiedział tylko, kiedy kobieta wsiądzie do auta i ruszy w drogę. 

(az)