​Były prezydent Gruzji i gubernator ukraińskiego obwodu odeskiego Micheił Saakaszwili, planuje 10 września przejść z Polski na Ukrainę. Pod koniec lipca polityk został pozbawiony ukraińskiego obywatelstwa.

Micheił Saakaszwili /Rafał Guz /PAP

Saakaszwili chce przekroczyć granicę Krakowiec. Zachęcał swoich zwolenników na mediach społecznościowych, by poszli razem z nim. Spotkajmy się w Krakowcu 10 września - pisał były prezydent.

Polityk zapewnia, że w jego pochodzie na Ukrainę uczestniczyć będzie kilka tysięcy zwolenników. Po przejściu granicy ma go powitać m.in. liderka partii Batkiwszczyna Julia Tymoszenko. Ma pełne prawo, by iść do sądu i dowiedzieć się, czy prawomocnie został pozbawiony obywatelstwa - mówiła polityk w wywiadzie dla telewizji NewsOne. Będę go wspierała, gdziekolwiek jest. A będzie w Polsce - dodała Tymoszenko.

Sama Ukraina już się "zbroi" na przybycie Saakaszwiliego. Jak informują lokalne media, na przejściu w Krakowcu wojskowi instalują ogrodzenia i wzmacniają je drutem kolczastym.

26 lipca prezydent Ukrainy Petro Poroszenko odebrał Saakaszwiliemu obywatelstwo ukraińskie. Gruziński polityk dostał paszport, żeby objąć stanowiska gubernatora w Odessie.

Saakaszwili przebywa w Polsce od 7 sierpnia. Przyleciał wówczas ze Stanów Zjednoczonych. Według informacji, które podał na Facebooku, granicę przekroczył dzięki dokumentowi z Ukrainy.

Problemy z Ukrainą to nie jedyne kłopoty byłego prezydenta. W jego ojczystej Gruzji polityk jest ścigany m.in. za przekroczenie uprawnień i przywłaszczenie środków budżetowych. Władze w Tbilisi żądają jego ekstradycji. 

(az)