Jeden z reaktorów elektrowni atomowej Doel na północy Belgii wyłączył się automatycznie. Do zdarzenia doszło po wypadku, w wyniku którego jedna osoba została ranna. "Jesteśmy w trakcie szczegółowego analizowania przyczyn zdarzenia, do którego doszło we wtorek" - powiedziała rzeczniczka operatora, firmy Electrabel. Dodała, że wyłączenie nastąpiło automatycznie w ramach "mechanizmu bezpieczeństwa".

Elektrownia atomowa Doel / JULIEN WARNAND /PAP/EPA

Reaktor Doel 4 wyłączył się po uwolnieniu się pary wodnej, która przedostała się do maszynowni - podał belgijski dziennik "Le Soir". Według rzeczniczki firmy Electrabel ranny to pracownik podwykonawcy spółki, który znajdował się w maszynowni. Został poważnie poszkodowany, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - zapewniła.

Reaktor Doel 4 prawdopodobnie jeszcze dziś wznowi pracę.

To najnowszy z czterech reaktorów elektrowni Doel, położonej ok. 25 km na północ od Antwerpii. Rozpoczął pracę w połowie lat 80., podczas gdy dwa pierwsze działają od połowy lat 70. Sąsiedzi Belgii - Niemcy, które zamierzają całkowicie odejść od energetyki jądrowej, Holandia i Luksemburg - wiele razy wyrażali zaniepokojenie starzejącymi się reaktorami w tym kraju.

Belgia posiada jeszcze jedną elektrownią atomową w Tihange w prowincji Liege.

(mpw)