Wybuch wulkanu na Islandii. Przywrócono ruch lotniczy

Piątek, 29 sierpnia 2014 (15:46)

Władze Islandii na nowo zezwoliły na ruch lotniczy nad wulkanem Bardarbunga, wstrzymany po niewielkiej erupcji, która nastąpiła w pobliżu w nocy. Została ona jednak uznana za niezbyt groźną.

Wybuch wulkanu na Islandii. Jest czerwony alert

Islandzcy meteorolodzy poinformowali, że w nocy doszło do erupcji wulkanu Bardarbunga. Wprowadzono czerwony, najwyższy stopień zagrożenia. Islandia ostrzegła też Niemcy o możliwym zamknięciu przestrzeni powietrznej. czytaj więcej

Islandzki Instytut Meteorologiczny, odpowiedzialny za nadzór nad aktywnością wulkaniczną, poinformował o obniżeniu do poziomu pomarańczowego (z najwyższego - czerwonego) alertu dla lotnictwa. Najwyższy poziom wprowadzono ostatniej nocy po stwierdzeniu erupcji.

Erupcję szczelinową stwierdzono na polu lawy Holuhraun. Powstała szczelina ma 900 metrów długości i jest oddalona o 5 km od lodowca, pod którym znajduje się Bardarbunga - podała na Twitterze islandzka Obrona Cywilna.

Wcześniej Obrona Cywilna informowała o "erupcji wylewnej bez znaczącej aktywności eksplozywnej". System radarów nie wykrył w atmosferze żadnych popiołów wulkanicznych.

Po raz pierwszy alert czerwony Islandia ogłosiła 24 sierpnia, gdy naukowcy podejrzewali erupcję, ale potem alert został obniżony o jeden stopień, ponieważ przypuszczenia nie potwierdziły się. W nocy z czwartku na piątek również wprowadzono początkowo maksymalne ograniczenia, z wyłączeniem pewnego obszaru z ruchu lotniczego - po czym strefa ta została zmniejszona. Przestrzeń powietrzną zamknięto do wysokości 5 tys. stóp, czyli ok. 1,5 km, co oznacza, że zakaz nie objął lotów komercyjnych nad Islandią.

Alert czerwony ogłasza się, gdy erupcja "jest nieuchronna" lub już trwa "ze znaczną emisją popiołów wulkanicznych do atmosfery".

Od połowy sierpnia w regionie Bardarbungi - największego islandzkiego wulkanu, pokrytego grubą na kilkaset metrów pokrywą lodową lodowca Vatnajoekull - obserwuje się podwyższoną aktywność sejsmiczną.

Wulkanolodzy ostrzegają, że w razie erupcji Bardarbungi i wyrzucenia popiołów wulkanicznych zakłócony może zostać transport lotniczy w północnej Europie i w rejonie północnego Atlantyku.

W 2010 roku doszło do paraliżu ruchu lotniczego, gdy po erupcji wulkanu Eyjafjallajoekull do atmosfery przedostała się ogromna chmura pyłu; utrzymywała się przez tydzień i spowodowała odwołanie ponad 100 tys. lotów nad Europą.

(mal)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24-PAP