Polityczny kryzys zażegnany. Rząd premiera Mirka Topolanka z centroprawicowej Obywatelskiej Partii Demokratycznej uzyskał w piątek wieczorem wotum zaufania w czeskim parlamencie.

Za udzieleniem poparcia nowemu gabinetowi głosowało 100 posłów 200-osobowej Izby Poselskiej, przeciw było 97.

"Finałem tego politycznego kryzysu mogą być tylko wcześniejsze wybory" – uważa czeski prezydent Vaclav Klaus. Czechy od ponad czterech miesięcy targane są przez kryzys polityczny. czytaj więcej

Od wyborów parlamentarnych w czerwcu ubiegłego roku w Czechach utrzymywała się patowa sytuacja. Ugrupowanie Topolanka zdobyło wprawdzie najwięcej głosów w wyborach do Izby Poselskiej, ale wraz z Unią Chrześcijańsko-Demokratyczną - Czechosłowacką Partią Ludową i Partią Zielonych dysponuje dokładnie setką posłów. Tyle samo miały Czeska Partia Socjaldemokratyczna i Komunistyczna Partia Czech i Moraw.

Uzyskanie wotum było możliwe, gdyż dwaj posłowie CSSD postanowili opuścić szeregi swego ugrupowania i nie głosować przeciw rządowi. Kolejny deputowany wstrzymał się od głosu. Nie sądzę, byśmy mieli powód do świętowania, czeka nas ciężka praca - podkreślił Topolanek po głosowaniu, odnosząc się do jego wyniku.

Jeszcze przed głosowaniem Topolanek oświadczył na forum parlamentu, że nawet jeśli rząd uzyska wotum zaufania, ale nie uda mu się przeprowadzić koniecznych reform, zostaną rozpisane przedterminowe wybory.