To papież Franciszek osobiście upoważnił watykańskiego prokuratora do aresztowania pod koniec października osób podejrzanych o kradzież poufnych dokumentów na temat finansów Watykanu. Taką informację podały włoskie media, powołując się na dekret w tej sprawie.

To papież miał upoważnić do aresztowania podejrzanych w sprawie Vatileaks /DANIEL DAL ZENNARO /PAP/EPA

W rezultacie polecenia wydanego promotorowi sprawiedliwości, a więc odpowiednikowi prokuratora, w sprawie zastosowania środków zapobiegawczych do aresztu trafili hiszpański ksiądz Lucio Vallejo Balda z Prefektury Spraw Ekonomicznych Stolicy Apostolskiej, który dalej przebywa w celi żandarmerii watykańskiej, i świecka doradczyni Włoszka Francesca Chaouqui. Po spędzeniu dwóch nocy w domu sióstr salezjanek została ona zwolniona z aresztu, ponieważ jest w ciąży.

Balda i Chaouqui wchodzili w skład papieskiej komisji, która zbierała raporty na temat stanu finansów w urzędach i instytucjach w Watykanie w ramach przygotowań do ich reformy. Oboje zostali oskarżeni o kradzież materiałów i ich rozpowszechnienie. Dokumenty były podstawą dwóch książek włoskich dziennikarzy Emiliano Fittipaldiego i Gianluigiego Nuzziego, również oskarżonych przez watykański wymiar sprawiedliwości w sprawie znanej jako Vatileaks. Wszyscy oni oraz świecki współpracownik papieskiej komisji stanęli we wtorek przed sądem. Całej piątce grozi od 4 do 8 lat więzienia.

W kontekście decyzji o areszcie przypominają się bardzo stanowcze słowa papieża Franciszka, który na początku listopada podczas spotkania z wiernymi mówił, że kradzież dokumentów była "przestępstwem" i czynem "godnym potępienia".

Po pierwszej wtorkowej rozprawie przed trybunałem watykańskim, przed którym stawili się wszyscy oskarżeni, adwokatka Franceski Chaouqui ogłosiła, że jej klientka rozważa możliwość wystąpienia o status uchodźcy na terytorium Włoch. Zwróci się też do władz swego kraju o pomoc w związku z zarzutami postawionymi jej w Watykanie.

Z kolei autor książki "Via Crucis" Gianluigi Nuzzi, sądzony razem z Emiliano Fittipaldim, wyraził w środę zdziwienie brakiem jakiejkolwiek reakcji ze strony włoskiego rządu na proces za Spiżową Bramą. Przypomniał, że po raz pierwszy sądzeni są tam włoscy dziennikarze. 

W wywiadzie telewizyjnym Nuzzi ujawnił, że wysłał wiadomość do premiera Matteo Renziego, wyrażając zdumienie milczeniem jego rządu. Jak dodał, nie otrzymał żadnej odpowiedzi.

(mal)