Premier Litwy Andrius Kubilius ma wątpliwości, czy budowa Bałtyckiej Elektrowni Atomowej w obwodzie kaliningradzkim jest uzasadniona z gospodarczego i technologicznego punktu widzenia. W wywiadzie dla radia Żiniu Radijas zaznaczył, że ciągle nie jest dla niego jasne, komu Rosja zamierza sprzedawać energię elektryczną wyprodukowaną w nowej siłowni.

Rosja przystępuje do budowy Bałtyckiej Elektrowni Atomowej w obwodzie kaliningradzkim. Rozporządzenie premiera Władimira Putina o rozpoczęciu tej inwestycji ukazało się na stronie internetowej rządu. Jest to pierwsza decyzja o budowie siłowni jądrowej w Rosji od czasu katastrofy w elektrowni... czytaj więcej

Premier dodał, że w przypadku budowy elektrowni atomowej ważne są też kwestie związane z ochroną środowiska, a Litwa nie otrzymała od Rosji żadnych wyników badań w tej dziedzinie. Według niego Rosja przyspieszyła budowę swej siłowni, gdy zorientowała się, że Litwa aktywizuje realizację projektu budowy siłowni w miejscu zamkniętej Ignalińskiej Elektrowni Atomowej. W budowie elektrowni atomowej na Litwie mają uczestniczyć trzy państwa bałtyckie i Polska.

We środę rząd Rosji poinformował o rozpoczęciu budowy siłowni w obwodzie kaliningradzkim. Nowa siłownia stanie nad Niemnem, w pobliżu granicy z Litwą. Będzie miała dwa bloki energetyczne o mocy po 1150 megawatów każdy. Budowę pierwszego bloku zaplanowano na lata 2010-2016, drugiego - na okres 2012-2018.