​20 miesięcy więzienia w zawieszeniu to kara dla brytyjskiego nastolatka, który ukradł defibrylator. Harry Williams był pijany, gdy zabrał sprzęt ratownikowi medycznemu, który udzielał pomocy poszkodowanemu przed nocnym klubem.

Policjant na London Bridge w Londynie (zdjęcie ilustracyjne) /FACUNDO ARRIZABALAGA /PAP/EPA

Kradzież zarejestrowały uliczne kamery. Williams porzucił wart 13 tysięcy funtów sprzęt na pobliskim parkingu. Wcześniej nim podrzucał, co doprowadziło do zniszczeń. Po znalezieniu, defibrylator nosił ślady moczu.

Brytyjczyk uniknął kary natychmiastowego więzienia tylko dlatego, że nie był wcześniej karany. Został aresztowany przez policję, która z uwagi na szkodliwy społecznie charakter jego czynu, wszczęła dochodzenie w trybie nadzwyczajnym.

Harry Williams przyznał się w sądzie do stawianych mu zarzutów kradzieży i zniszczenia sprzętu medycznego. Będzie musiał przepracować 300 godzin społecznie.

(łł)