​Od dziś Brytyjczycy używający telefonów komórkowych za kierownicą tracić będą prawo jazdy. Karani tak będą kierowcy, którzy prowadzą samochody krócej niż dwa lata. Otrzymają grzywnę w wysokości 200 funtów i sześć punktów, co automatycznie oznaczać będzie konieczność ponownego zdawanie testów.

Zdj. ilustracyjne /McPHOTO /PAP

Kierowcy o większym stażu tracą prawo jazdy po otrzymaniu dwunastu punktów karnych. W ich przypadku zaostrzenie prawa, niekonieczne oznaczać będzie natychmiastową utratę prawa jazdy. Grzywna będzie ta sama. Czy to sprawiedliwe? To na pewno nielogiczne - mówi Thomas, który od kilku tygodni prowadzi samochód. Jakie to ma znaczenie, czy ktoś jeździ od dawna, czy dopiero zaczął. Jeśli używasz komórki za kierownicą, stwarzasz takie samo zagrożenie na drodze, bez wglądu na to jak długo masz prawo jazdy - dodaje.

Obserwatorzy zauważają, że młodzi ludzie częściej używaj komórek niż osoby starsze. Te proporcje odnoszą się to również do kierowców. Thomas z taką opinią się nie zgadza. Dużo na ten temat mówi się mediach i władze musiały coś zrobić. Nie wydaje mi się żebym generalnie korzystał z komórki częściej niż starsi stażem kierowcy - mówi.

Prawo jest jednoznaczne. Kierowca nie  w ogóle nie może używać komórki w samochodzie i nieważne czy stoi na światłach i utknął w korku. Dozwolone jest wyłącznie korzystanie zestawów głośnomówiących. Od dziś wysłanie jednej informacji tekstowej lub jedna rozmowa przeprowadzona za kierownicą, może oznaczać utratę prawa jazdy. Młodzi kierowcy będą musieli szczególnie uważać. Tym bardziej, że ponowne podejście do testów wcale nie jest łatwe i nie zawsze kończy się sukcesem.

(az)