​W ślad za Stanami Zjednoczonymi również brytyjski rząd wprowadził zakaz wnoszenia większych urządzeń elektronicznych na pokład samolotów lecących do Wielkiej Brytanii z Arabii Saudyjskiej, Egiptu, Libanu, Jordanii, Tunezji i Turcji.

Zdjęcie ilustracyjne /Paweł Żuchowski /RMF FM

Zgodnie z nowymi przepisami wszystkie urządzenia elektroniczne o rozmiarach większych niż 16 na 9,3 na 1,5 cm - czyli np. większe smartfony, laptopy albo tablety - będą musiały być umieszczone w bagażu rejestrowanym.

Mierzymy się z ewoluującym zagrożeniem terrorystycznym i musimy odpowiednio reagować, aby zapewnić bezpieczeństwo ludzi - napisał w przesłanym parlamentowi oświadczeniu minister transportu Chris Grayling. Jak dodał, brytyjski rząd nie odradza jednocześnie podróżowania do i z krajów objętych restrykcjami, choć zalecił obserwowanie strony ministerstwa spraw zagranicznych w razie przyszłych zmian.

Dodatkowe środki ostrożności mogą spowodować utrudnienia dla pasażerów i rozumiemy frustrację, jaką to wywoła, ale naszym priorytetem jest bezpieczeństwo brytyjskich obywateli - przekazał w komunikacie rzecznik rządu Theresy May.

Jak podkreślono, "decyzje o wprowadzeniu zmian do naszego systemu bezpieczeństwa w ruchu lotniczym nigdy nie są podejmowane z łatwością", ale "bezpieczeństwo podróżnych jest najważniejsze".

Nowe przepisy obejmą wiele linii lotniczych

Nowe przepisy obejmą m.in. połączenia obsługiwane przez British Airways, Turkish Airlines, Egyptair, EasyJet, a także linie czarterowe Monarch, Thomas Cook i Thomson.

Wcześniej podobne przepisy wprowadził amerykański resort bezpieczeństwa narodowego, który zabronił wnoszenia na pokład samolotów lecących z 10 lotnisk położonych w ośmiu w większości muzułmańskich krajach m.in. laptopów, tabletów, kamer i większych urządzeń elektronicznych - poza tradycyjnymi telefonami komórkowymi i smartfonami.

Lista państw objętych ograniczeniami nieznacznie się różni: brytyjski zakaz obejmuje Jordanię i Liban, ale nie obejmuje lotów z Kataru, Kuwejtu, Maroka i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Rzecznik brytyjskiego rządu podkreślił, że rząd był "w bliskim kontakcie z Amerykanami, aby w pełni zrozumieć ich podejście".

Nie jest jasne, czy nowe przepisy zostały wprowadzone w odpowiedzi na konkretne i bezpośrednie zagrożenie zamachem terrorystycznym. Ostrzeżenie przed atakami w Wielkiej Brytanii utrzymuje się czwartym stopniu w pięciostopniowej skali.

Część linii zapowiada zastosowanie się do przepisów, część protestuje

Wyłączenia z zakazu wprowadzonego przez USA żądają tureckie linie lotnicze Turkish Airlines.

Trzeba koniecznie uchylić albo złagodzić te restrykcje - powiedział minister transportu Turcji Ahmet Arslan, wskazując na konieczność zapewnienia komfortu pasażerom. To nie jest dobra rzecz dla naszego kraju. I to nie jest dobra rzecz dla Stanów Zjednoczonych - dodał.

Nie można mieszać lotniska Ataturka w Stambule z lotniskami w innych krajach - oświadczył minister.

Z kolei linie EgyptAir poinformowały, że otrzymały instrukcje od amerykańskich władz i zastosują się do nich począwszy od kolejnego bezpośredniego połączenia z Kairu do Nowego Jorku w piątek.

Największe na Bliskim Wschodzie linie Emirates, które mają połączenia z Dubaju do kilkunastu amerykańskich miast, również przekazały, że zastosują się do nowych zasad, ale od soboty.

Linie Etihad Airways poinformowały, że na razie zasady bezpieczeństwa na ich głównym lotnisku w Abu Zabi się nie zmieniły. Linie Royal Jordanian, które w poniedziałek były jednymi z pierwszych, jakie na Twitterze poinformowały o zakazie, przekazały, że czekają na więcej informacji ze strony amerykańskiej.

(łł)