Na 10 lat więzienia skazał brytyjski sąd neonazistę, uznając go, jako pierwszego w Wielkiej Brytanii, za winnego produkcji broni chemicznej. Rycynę, której skazany chciał użyć w walce o wyższość rasy, trzymał w słoiku w kuchennej szafce.

42-latek należał do "Aryjskich Sił Uderzeniowych" (ASF) - grupy, która planowała m.in. ataki na muzułmanów i żydów. Był jednym z głównych członków ASF, neonazistowskiej organizacji, która planowała akty przemocy - powiedział prokurator w Sądzie Koronnym w Newcastle. Celem tej przemocy miało być stworzenie międzynarodowej aryjskiej grupy, która ustanowiłaby wyższość białych w ich krajach.

Byli zwolennikami ideologii Adolfa Hitlera, którego czcili i którego "Mein Kampf" była dostępna na ich stronie internetowej - przekonywał dalej oskarżyciel.

Skazany pochodził z północnej Anglii. W roku 2006 lub 2007 w swoim domu wyprodukował rycynę z ogólnie dostępnych składników. Ilość zdobytej przez niego trucizny wystarczyłaby, by zabić dziewięć osób. Policja znalazła ją podczas przeszukania w czerwcu. Obecnie substancja ta przechowywana jest w brytyjskim centrum badań nad bronią chemiczną w Porton Down.

Nawet kontakt z niewielką ilością rycyny może zabić człowieka w ciągu 36-72 godz. Nie ma na nią antidotum. Najbardziej znany przypadek wykorzystania jej przez zabójców miał miejsce w 1978 roku w Londynie. Bułgarski pisarz Georgi Markow został ukłuty przez zamachowca końcem parasola, na którym znajdowała się malutka kulka z tą substancją.

ASF liczyła około 350 członków, których rekrutowano przez internet. Grupa nie miała konkretnych celów, jednak urządzała obozy szkoleniowe i nagrywała filmy promocyjne. Jej członkowie rozważali m.in. wrzucanie karaluchów przez otwory na listy w drzwiach restauracji prowadzonych przez Azjatów, aby odstraszyć klientów i doprowadzić do zamknięcia lokali.