Na co najmniej 300 milionów euro szacuje związek rolników Coldiretti we Włoszech straty spowodowane przez atak wyjątkowo srogiej zimy. Największe szkody śnieg i mróz wyrządziły w Apulii na południu kraju. Obowiązuje tam stan kryzysowy.

Zima w mieście Como na północy Italii /MATTEO BAZZI /PAP/EPA

Związek Coldiretti przedstawił obraz sytuacji po dwóch tygodniach śnieżyc i temperatury poniżej zera, przede wszystkim w centrum i na południu, w tym także na terenach, gdzie takie zjawiska należą do rzadkości.

Zdziesiątkowane zostały uprawy warzyw i cytrusów, padły setki zwierząt hodowlanych. Straty poniósł handel, bowiem z powodu kłopotów w transporcie nie dostarczono bardzo dużych ilości mleka i innych artykułów.

Szkody w Apulii wyniosły dotychczas ponad 110 milionów euro. Przed oczekiwanym kolejnym atakiem zimy w rejonie Taranto w pośpiechu zbierane są pomarańcze i mandarynki.

Rolnicza organizacja odnotowała także spadek produkcji mleka, która koncentruje się na północy Włoch.

W Abruzji z powodu kłopotów w ruchu drogowym wystąpiły poważne problemy z dostawami do sklepów produktów, które udało się uratować spod śniegu.

Eksperci Coldiretti zwracają również uwagę, że w supermarketach w kraju o połowę zmniejszyły się dostawy sezonowych warzyw, m.in. szpinaku, sałaty, kalafiorów, karczochów, kopru włoskiego i cukinii.

Ceny niektórych warzyw wzrosły nawet trzykrotnie.

Raport zbiega się w czasie z kolejną falą zimna zapowiadaną właśnie od niedzieli.


(e)