Rząd Portugalii włączył armię tego kraju do walki z pożarami. Siły powietrzne dokonują lotów patrolowych służących prewencji przed żywiołem.

Zdjęcie ilustracyjne /ALESSANDRO DI MARCO /PAP/EPA

Jak ujawniło w poniedziałek biuro prasowe ministerstwa spraw wewnętrznych Portugalii, w efekcie prowadzonej od soboty akcji sił powietrznych udało się przeciwdziałać rozprzestrzenieniu się kilkudziesięciu pożarów w różnych rejonach.

W trakcie akcji prowadzonej we współpracy trzech ministerstw - obrony, spraw wewnętrznych i rolnictwa - samoloty wojskowe dokonują lotów patrolowych, by wykryć obszary charakteryzujące się wyższą temperaturą.

Wśród wykorzystywanych maszyn lotniczych są samoloty mające możliwość monitoringu termicznego, pozwalającego zidentyfikować punkty zapalne. Tego typu prewencja możliwa jest zarówno w ciągu dnia, jak i nocą - dowiedział się w MSW lizboński dziennik “Diario de Noticias".

Udaremniono kilkadziesiąt dużych pożarów

Według stołecznej gazety w trakcie prowadzonej przez siły powietrzne akcji udaremniono kilkadziesiąt dużych pożarów, a także natrafiono na obecność potencjalnych podpalaczy w miejscach pojawienia się ognia.

Z uwagi na panującą w Portugalii suszę, obejmującą 99 proc. terytorium tego kraju, zabronione jest m.in. rozpalanie ognisk, używanie materiałów pirotechnicznych, a także korzystanie z traktorów i maszyn niemających gaśnic.

Szalejące pomiędzy 15 a 16 października pożary doprowadziły w Portugalii do śmierci 45 osób. Według policji za licznymi przypadkami pojawienia się ognia mogą stać zorganizowane grupy przestępcze.

17 października premier Antonio Costa ogłosił trzydniową żałobę narodową, a dzień później przyjął dymisję minister spraw wewnętrznych Constancy Urbano de Sousy, którą politycy i opinia publiczna uznały za winną złej koordynacji akcji ratunkowej. Zarzucono jej także brak działań prewencyjnych po czerwcowych pożarach w środkowej części kraju, które zabiły 64 osoby.

W tym roku w pożarach na terenie Portugalii zginęło już 109 osób, a rannych zostało ponad 300. Szacuje się, że łącznie od stycznia spłonęło około 500 tys. hektarów lasów i terenów rolnych.


(ł)