Zgodnie z poniedziałkowymi zapowiedziami w Jemenie zaczął obowiązywać 72-godzinny rozejm między wojskami rządowymi i rebeliantami Huti. Niewykluczone, że zostanie on przedłużony.

Zdj. ze stolicy Jemenu - Sany /YAHYA ARHAB /PAP/EPA

O zamiarach wprowadzenia rozejmu i możliwości jego przedłużenia poinformował w poniedziałek w komunikacie specjalny wysłannik ONZ do Jemenu, Ismail Uld Szejk Ahmed. Zawieszenie broni zaczęło obowiązywać w środę o godz. 23.59 czasu miejscowego.

Zgodę na rozejm wyraził prezydent Jemenu Abd ar-Rab Mansur Al-Hadi.

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, kiedy wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Ali Abda Allaha Salaha położyła kres społeczna rewolta. Tylko południowa część kraju wraz z Adenem podlega rządowi popieranemu przez Arabię Saudyjską, Stany Zjednoczone i arabską koalicję sunnicką. Koalicja ta od marca 2015 roku zwalcza powiązany z Iranem ruch Huti, którego celem jest obalenie prezydenta Al-Hadiego i przywrócenia rządów Salaha.

Władza Hadiego jest w znacznej mierze iluzoryczna, co wykorzystuje aktywne na południu i częściowo wschodzie kraju dżihadystyczne Państwo Islamskie (IS) oraz Al-Kaida a także dążący do wzmocnienia swych wpływów w regionie Iran.

Według ocen ekspertów ONZ w konflikcie jemeńskim zginęło niemal 6,9 tys. ludzi.

(mal)