W rosyjskiej metropolii codziennie 15 tysięcy osób zaraża się wirusem grypy. Na odmianę A/H1N1 choruje ponad pół tysiąca osób. Władze unikają jednak słowa „epidemia”, chcąc w ten sposób zapobiec panice.

W Rosji wirus A/H1N1 zabił już czternaście osób, liczba chorych sięgnęła trzech tysięcy. Ale prawdziwe żniwo zbiera sezonowa grypa - w samej Moskwie w ciągu tygodnia zachorowało 166 tysięcy ludzi. Brakuje lekarstw i maseczek ochronnych. czytaj więcej

Petersburscy urzędnicy przyznają, że sytuacja jest poważna. Epidemia zaczęła się, próg zachorowalności został przekroczony, dlatego należało podjąć decyzje chroniące ludzi - mówi Aza Rachmanowa z komisji zdrowia Sankt Petersburga:

W mieście zabroniono organizowania masowych imprez. Zamknięto ponad 20 szkół, planuje się także się skrócenie o jeden dzień szkolnego tygodnia zajęć.

Do tej pory w Rosji na świńską grypę zmarło 19 osób. Najwięcej zarażeń wirusem A/H1N1 odnotowano w Moskwie, a także w krajach: Krasnojarskim, Zabajkalskim, Chabarowskim, Primorskim i na Sachalinie.

Odmiana wirusa A/H1N1 pojawiła się w kwietniu. Jest to nowy szczep - mieszanka świńskich, ludzkich i ptasich wirusów. Objawy nowej grypy są podobne do tych towarzyszących sezonowej. Występuje gorączka, osłabienie, brak apetytu, kaszel, a u niektórych osób także katar, ból gardła, nudności, wymioty i biegunka. Jednak w większości przypadków choroba przebiega łagodnie.