Nowojorski miliarder John Catsimatidis obiecał 5 tys. dol. nagrody każdemu, kto pomoże złapać i osądzić złodziei lodów, którzy jego zdaniem ostatnio sieją spustoszenie w nowojorskich supermarketach, w tym należącej do niego sieci Gristedes.

Zdj. ilustracyjne /Christina Horsten /PAP/EPA

Na dowód, że sprawa jest poważna, zamieścił na Twitterze zdjęcia dwójki złodziei, którzy w czwartek uciekli z jego sklepu na Dziewiątej Alei z koszykiem wyładowanym 80 pudełkami lodów drogich marek.

Zdaniem Catsimatidisa złodzieje kradną lody, bo jest to towar, który można łatwo i szybko sprzedać z zyskiem. Zwłaszcza, że trwa fala upałów na Wschodnim Wybrzeżu USA: temperatury przekraczające 40 stopni C. mają dokuczać mieszkańcom do niedzieli.

Policja w Nowym Jorku podała dane o skali problemu: od początku roku zgłoszono 250 kradzieży lodów w mieście i zatrzymano 130 osób. "Współpracujemy ściśle ze sprzedawcami, by walczyć z kradzieżami lodów" - zapewniła policja AFP.

67-letni Catsimatidis to syn greckich imigrantów, który dorobił się fortuny szacowanej na 3,4 mld dol.

(az)