Nowy pakiet amerykańskich sankcji nałożonych na Rosję jest nielegalny w świetle prawa międzynarodowego - ocenił w czwartek na konferencji prasowej rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Zapewnił, że rosyjski system finansowy jest stabilny.

Pieskow oświadczył, że decyzja USA jest "całkowicie nieprzyjazna", ale wskazał, że Moskwa wciąż ma nadzieję na poprawę rosyjsko-amerykańskich stosunków. 

Według Kremla nałożenie kolejnych sankcji odbiega od "konstruktywnej atmosfery", w której odbyło się spotkanie liderów dwóch krajów Władimira Putina i Donalda Trumpa w czerwcu w Helsinkach.

W środę rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert ogłosiła, że USA nałożą nowe sankcje na Rosję w związku z wykazaniem, iż Moskwa użyła środka paralityczno-drgawkowego przeciwko byłemu rosyjskiemu agentowi Siergiejowi Skripalowi i jego córce w Wielkiej Brytanii. 
"Łączenie tego (sankcji) z tymi wydarzeniami (próbą otrucia) jest dla nas nie do zaakceptowania i takie ograniczenia, jak te przyjęte wcześniej przez stronę amerykańską, są całkowicie nielegalne i nie odpowiadają prawu międzynarodowemu" - mówił Pieskow.

Na zapowiedź nowych sankcji mocno zareagował w czwartek rubel, którego kurs spadł najniżej od czterech miesięcy. Kurs dolara na początku sesji na moskiewskiej giełdzie wzrósł o jednego rubla, osiągając 66,55 rubla i przekraczając granicę 66 rubli po raz pierwszy od listopada roku 2016. Kurs euro podniósł się o 1,15 rubla - do 77,17 rubla, przekraczając granicę 77 rubli po raz pierwszy od 16 kwietnia tego roku. Po ogłoszeniu decyzji USA spadki odnotowano też na moskiewskiej giełdzie. 

"System finansowy Rosji jest wystarczająco odporny, wszyscy o tym dobrze wiedzą. Udowodnił swą odporność w dość trudnych czasach" - zapewniał przedstawiciel Kremla.

Nowe amerykańskie sankcje wobec Rosji mają wejść w życie 22 sierpnia lub w okolicy tej daty. Ich pierwszy pakiet ma dotyczyć "zakazu zezwoleń na eksport" do Rosji dóbr o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa narodowego - podała telewizja NBC.

Jeśli Moskwa nie przedstawi zapewnień, że nie użyje broni chemicznej w przyszłości, i nie zgodzi się na inspekcje ONZ, to w trzy miesiące później wprowadzony zostanie drugi pakiet sankcji. Według NBC mogą one oznaczać "obniżenie rangi stosunków dyplomatycznych, zawieszenie lotów Aerofłotu do USA oraz obniżenie prawie całego eksportu i importu".

Odnosząc się do możliwości zawieszenia lotów Aerofłotu do USA, Pieskow podkreślił, że "po Waszyngtonie można się spodziewać wszystkiego, jest to obecnie bardzo nieprzewidywalny uczestnik stosunków międzynarodowych". Zaznaczył jednak, że na razie do Moskwy nie wpłynęły żadne oficjalne informacje w tej sprawie.

(nm)