Kryzys w Rosji powoduje, że urzędnicy podejmują zaskakujące decyzje. W Tiumeniu zabroniono mówić o rosnących cenach.

zdj. ilustracyjne /PAP/DPA /PAP/EPA

Nadgorliwi urzędnicy ze służby antymonopolowej grożą karami administracyjnymi tym sieciom handlowym, które będą uprzedzały o wzroście cen produktów spożywczych. Argumentują, że może to wywołać panikę na rynku i wzrost cen u wszystkich dostawców.

Zdaniem urzędników z Tiumenia, na informowanie o planowanym podniesieniu cen nie pozwala rosyjskie prawo. Co więcej, gdy jakiś artykuł już podrożeje, administracja będzie domagać się udowodnienia, że było to konieczne.

Jak informuje nasz moskiewski korespondent Przemysław Marzec, od początku roku jedynie owoce podrożały w Rosji o 25 procent.

(mn)