To jest tak "poważne schorzenie", że w Polsce nie dostanie się na nie nawet renty, bo jest to tak powszechne, że dziesiątki tysięcy ludzi cierpi na to okresowo. Można liczyć tylko na zwolnienie od lekarza, zastrzyki i ewentualnie rehabilitację, jak się uda gdzieś na nią załapać. I to wszystko. Nie sądzę, aby w Polsce z takiego powodu zwalniano z więzień skazanych.