​Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko zapowiedziała swój start w kolejnych wyborach prezydenckich, które mają się odbyć w jej kraju wiosną 2019 roku. Polityk oświadczyła, że nie zaufa już politykom, którzy zawiedli ją w poprzednich wyborach.

Julia Tymoszenko /Arkhip Vereshchagin /PAP

Nie zaufam już w tej sprawie nikomu. Będę ubiegała się o stanowisko prezydenta. Idziemy do zwycięstwa, by postawić kraj na nogi - powiedziała, cytowana przez agencję Interfax-Ukraina.

56-letnia Tymoszenko, przywódczyni partii Batkiwszczyna (Ojczyzna), złożyła tę deklarację w programie telewizyjnym nadanym w piątek wieczorem. Przypomniała, że w wyborach prezydenckich w 2004 roku poparła byłego prezydenta Wiktora Juszczenkę.

Już nie raz przekazywałam politykom swoje poparcie. Wiecie, że popierałam Juszczenkę, kiedy ubiegał się o prezydenturę i (byłego premiera Arsenija) Jaceniuka, gdy zabiegał o stanowisko premiera. Nie oddam więcej swojego głosu ani głosu ludzi, którzy nam ufają nikomu innemu - zapewniła Tymoszenko.

W ostatnich wyborach prezydenckich, które odbyły się na Ukrainie w maju 2014 roku Tymoszenko była główną konkurentką urzędującego dziś szefa państwa, Petra Poroszenki. Zwyciężył on uzyskując wówczas 54,7 proc. poparcia. Była premier otrzymała 12,8 proc. głosów.

W przeprowadzonych w ostatnich miesiącach sondażach prezydenckich Tymoszenko utrzymuje się na pierwszych miejscach i wyprzedza Poroszenkę. W czerwcu gotowość poparcia byłej premier w wyścigu o najwyższe stanowisko w państwie wyrażało 15,2 proc. respondentów, zaś w sierpniu - 11,2 proc. Poroszenko otrzymał w tych dwóch badaniach odpowiednio 11 i 9,2 proc. 

(az)