Szefowie państw Unii Europejskiej zaoferowali podczas szczytu w Brukseli dodatkowe wsparcie dla Włoch. "Jest szansa na zamknięcie szlaku migracyjnego w centralnej części Morza Śródziemnego" - poinformował szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk /OLIVIER HOSLET /PAP/EPA

Liderzy zgodzili się zaoferować premierowi (Włoch Paolo) Gentiloniemu mocniejsze wsparcie dla pracy Włoch z władzami libijskimi. Mamy prawdziwą szansę na zamknięcie szlaku przez centralną część Morza Śródziemnego - powiedział Tusk na konferencji prasowej podsumowującej pierwszą roboczą sesję szczytu Unii Europejskiej.

Według danych Frontexu na szlaku środkowośródziemnomorskim prowadzącym do Włoch nastąpił w ostatnim czasie największy spadek napływu migrantów. W porównaniu z wrześniem ubiegłego roku, liczby są mniejsze o ponad 2/3. To efekt włoskich działań w Libii.

Jak rozmowy ocenia Polska?

Polska delegacja sesję w Brukseli ocenia dobrze. Zwłaszcza, że mamy do czynienia z dość ostrą zmianą kursu, jeśli chodzi o politykę migracyjną, i to w kierunku, który od dłuższego czasu wskazywała Polska.

Polski rząd od początku podkreślał, że niezwykle istotne jest wzmocnienie granic zewnętrznych Unii Europejskiej oraz współpraca z państwami trzecimi, które problem fali migracyjnej dotyka najbardziej - mówiła premier Beata Szydło, wyraźnie zadowolona z takiego rozwoju wypadków.

Jak dodała, unijni przywódcy zgodzili się, że trzeba kłaść nacisk na zewnętrzny wymiar polityki migracyjnej, czyli m.in. intensywną pomoc humanitarną.

Kolejnym ważna sprawa, w której pojawił się postęp, to problem budowy groźnego dla gospodarki Europy Środkowej gazociągu Nord Stream 2. Rada zgodziła się, że trzeba szybko i sprawnie zająć się tą sprawą, a także zacząć intensywne rozmowy z budującymi gazociąg Rosjanami.


(ł)