Około 300 uczestników protestu już trzecią noc koczuje na kilkustopniowym mrozie w namiotach na Placu Październikowym w Mińsku. Domagają się powtórzenia wyborów prezydenckich na Białorusi.

Unia Europejska przygotowuje listę osób związanych z reżimem Aleksandra Łukaszenki, które nie będą wpuszczane na jej terytorium – ogłosił na wiecu w centrum Mińska przywódca białoruskiej opozycji Aleksander Milinkiewicz. czytaj więcej

Nad ranem pojawiły się na placu nowe namioty i nowi ludzie. Na sobotę, w rocznicę proklamowania w 1918 r. Białoruskiej Republiki Ludowej, pierwszego w historii państwa białoruskiego Milinkiewicz wezwał do udziału w wiecu: Nie zamierzamy szturmować ani Pałacu Republiki, ani pałacu prezydenckiego. To będzie pokojowa manifestacja - powiedział dziennikarzom.

W sobotę Milinkiewicz zamierza też ogłosić na placu utworzenie ruchu obywatelskiego "Za wolność". Jak wyjaśnił, zjednoczy on ludzi, którzy zgłaszali się do jego komitetów w czasie pięciu miesięcy przygotowań do wyborów. Według niego, ich liczba jest "dziesiątki razy większa" niż liczba członków partii politycznych i organizacji społecznych. "Czeka nas żmudna, systemowa praca.