Astronauci z promu kosmicznego Endeavour po raz trzeci wyszli w otwartą przestrzeń kosmiczną, aby naprawić wysięgniki paneli słonecznych Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). W międzyczasie wewnątrz stacji zepsuł się nowy system recyrkulacji płynów, mający za zadanie oczyszczanie moczu i wydobywanie z niego wody pitnej.

Podczas poprzedniego spaceru kosmicznego astronauci zgubili też w przestrzeni skrzynkę z narzędziami, wartą 100 tysięcy dolarów.

Ten spacer uważany jest za najdłuższą i najtrudniejszą misję w otwartym kosmosie. W ciągu siedmiu godzin kosmonauci kończą m.in. naprawy, których nie udało się zakończyć w czasie ostatniego wyjścia sprzed kilku dni. Trwają ponadto naprawy systemu czyszczenia płynów. Odkąd go podłączono przed tygodniem, zepsuł się po raz trzeci.

NASA chce, aby Endeavour przywiózł próbki wody na Ziemię, by upewnić się, że jest zdatna do picia. Agencja kosmiczna bez poprawnie działających filtrów nie może zwiększyć liczby miejsc na ISS z trzech do sześciu.

To czwarta i ostatnia w tym roku misja wahadłowca Endeavour. Prom planowo ma powrócić na Ziemię 30 listopada.