"Osiągnęliśmy olbrzymi postęp" - powiedział prezydent USA Donald Trump po zakończeniu w piątek dwudniowego spotkania na szczycie z prezydentem Chin Xi Jinpingiem w swej prywatnej rezydencji Mar-a-Lago na Florydzie.

Donald Trump i Xi Jinping /PAP/EPA /PAP/EPA

Jak piszą media, spotkanie przyczyniło się do nawiązania "więzów przyjaźni" pomiędzy przywódcami, jednak nie zaowocowało żadnymi przełomowymi ustaleniami.

Prezydent Trump przyjął od prezydenta Xi Jingpinga zaproszenie do złożenia oficjalnej wizyty w Chinach. Wizyta amerykańskiego prezydenta - jak poinformowało chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych - ma się odbyć "jeszcze w tym roku w możliwie szybkim terminie".

Rozmowy zapowiadane były przez amerykańskie media jako "najpoważniejszy test dyplomatyczny" Trumpa od momentu jego zaprzysiężenia. Odwetowy atak na syryjską bazę wojskową stał się z kolei sprawdzianem jego militarnego zdecydowania.

Atak, który spotkał się z poparciem wszystkich sojuszników USA, całkowicie przesłonił amerykańsko-chińskie spotkanie na szczycie, stawiając - jak zauważył dziennik The Los Angeles Times w swoim sobotnim wydaniu - "chińskiego przywódcę w niewygodnej roli obserwatora amerykańskiej potęgi militarnej".

Pierwsze pociski manewrujące typu Tomahawk spadły na syryjską bazę lotniczą ok. godz. 20.40, kiedy obaj prezydenci kończyli kolację. Trump poinformował swego gościa o ataku, gdy delegacja chińska po zakończeniu kolacji wstawała od stołu.

Prezydent Xi Jianping nie może zignorować wrażenia, jakie sprawiło zdecydowanie Trumpa. Xi będzie musiał ponownie przeanalizować co prezydentura Trumpa oznacza dla chińskich interesów w Azji wschodniej, szczególnie w Korei Północnej i na Morzu Południowochińskim - powiedział Alan Dupont, australijski analityk militarny, cytowany na łamach piątkowego wydania dziennika The New York Times.

Do tej pory Chiny, stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, w ciągu ostatnich sześciu lat konfliktu syryjskiego głosowały nad różnymi rezolucjami RB ONZ w sprawie Syrii tak jak Rosja, sześciokrotnie korzystając w tym czasie z prawa weta.

Amerykański atak na bazę syryjskiego lotnictwa zwiększył także wagę wcześniejszego ostrzeżenia sekretarza stanu Rexa Tillersona, który zapowiedział, że "Stany Zjednoczone są gotowe działać w pojedynkę", jeśli Chiny nie pomogą w powstrzymaniu Korei Północnej w pracach nad produkcją broni nuklearnej i środków jej przenoszenia. Tillerson zapowiedział, że rozważane są wszystkie opcje, także militarne.

Przypomnieniem o zagrożeniu, jakie programy militarne Pjonjangu stanowią dla świata, był prowokacyjny test rakiety dalekiego zasięgu typu "Scud", przeprowadzony przez Koreę Północną w środę, dzień przed spotkaniem prezydenta Trumpa z chińskim przywódcą, w "południowym Białym Domu" Trumpa w Mar-o-Lago na Florydzie.

Po zakończeniu spotkania na szczycie Tillerson poinformował, że prezydent Xi obiecał zwiększyć współpracę w celu powstrzymania programów nuklearnych i rakietowych władz w Pjongjangu, jednak nie wystąpił z żadnymi nowymi inicjatywami w tej dziedzinie.

Równe skromne były ustalenia w dziedzinie wymiany handlowej. Podczas swojej kampanii wyborczej Trump oskarżał wielokrotnie Chiny o kradzież amerykańskich miejsc pracy i jeszcze niedawno, już po zaprzysiężeniu, nazwał olbrzymi deficyt USA w wymianie handlowej z Chinami (tylko w 2016 roku deficyt ten wyniósł 347 mld dolarów) "największą kradzieżą w historii".

Minister handlu USA Wilbur Ross poinformował, że podczas dwudniowych rozmów obie strony zgodziły się przygotować 100-dniowy plan rozwiązania problemów w dziedzinach gospodarczych - co zdaniem ministra Rossa - "już samo w sobie jest sporym osiągnięciem".

Ross ujawnił, że chińska delegacja "wyraziła zainteresowanie" redukcją nadwyżki Chin w handlu ze Stanami Zjednoczonymi, który przyczynia się w Chinach do wzrostu inflacji i spadku konsumpcji na rynku wewnętrznym.

Trump, jak zawsze przykładający dużą wagę do osobistych kontaktów z światowymi przywódcami oświadczył, że "relacje wypracowane przez prezydenta Xi i przez niego są wyjątkowe". Chiński prezydent, którego w listopadzie czeka kluczowy zjazd Komunistycznej Partii Chin, z kamienną twarzą określił swoje rozmowy z Trumpem jako "wyjątkowe" i podziękował gospodarzowi za "wyśmienite przygotowanie" spotkania.

(az)