Co najmniej 10 osób zginęło, a 100 zostało rannych we wczorajszych starciach w Iranie – podała irańska telewizja państwowa. Nazwała ona osoby protestujące przeciwko wynikowi niedawnych wyborów prezydenckich „wichrzycielami” i terrorystami. Obwinia je o podpalenie meczetu, stacji benzynowych i posterunku wojskowego.

Zwolennicy pokonanego w wyborach prezydenckich Mir-Hosejna Musawiego podpalili w sobotę budynek w południowej części Teheranu, w którym zazwyczaj zbierają się sympatycy prezydenta Iranu Mahmuda Ahmadineżada. W stolicy dochodziło do gwałtownych starć opozycyjnych demonstrantów z policją. Sam... czytaj więcej

Obecność terrorystów i użycie przez nich broni palnej oraz środków wybuchowych była namacalna we wczorajszych zamieszkach w dzielnicach Enkelab i Azadi - podała telewizja państwowa. Wice szef irańskiej policji Ahmad Reza Radan zapewnił, że zgodnie z zaleceniami siły porządkowe nie użyły żadnej broni palnej, by rozproszyć wichrzycieli.

Aresztowania przeciwników prezydenta Ahmedineżada

W Iranie aresztowano członków działającej na uchodźstwie opozycyjnej organizacji Mudżahedini Ludowi, którym władze w Teheranie zarzucają „działalność terrorystyczną”. O zatrzymaniach poinformowano po wczorajszych starciach w Teheranie między policją i demonstrantami. Według irańskiej telewizji aresztowane osoby przeszły szkolenia w Iraku, a ich działaniami kierował „sztab operacyjny” w Wielkiej Brytanii. Nie podano ani kiedy, ani ile osób zostało zatrzymanych przez irańskie siły porządkowe.

Organizacja Mudżahedini Ludowi powstała w 1965 r. do walki z reżimem szacha. Po rewolucji 1979 r. wystąpiła ona przeciwko Republice Islamskiej. Władze w Teheranie oskarżają jej członków o zdradę, ponieważ w czasie wojny iracko-irańskiej, uważani byli za sprzymierzeńców Saddama Husajna. Mudżahedini Ludowi mają na swoim koncie dziesiątki ataków terrorystycznych.

Niedziela kolejnym dniem protestów?

Na dzisiaj przeciwnicy prezydenta Mahmuda Ahmadineżada zapowiedzieli kolejne demonstracje. Mir Hosejn Musawi zaznaczył, że jest gotów zostać męczennikiem i nie ustąpi przed irańskimi władzami. Warto zaznaczyć, że irańska Rada Strażników wyraziła gotowość ponownego przeliczenia 10 proc. przypadkowo wybranych głosów, oddanych w wyborach prezydenckich 12 czerwca. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zostać wydana w środę.

Prezydent Iranu wezwał USA i Wielką Brytanię, aby nie ingerowały w wewnętrzne sprawy jego kraju. Wczoraj Barack Obama wezwał irańskie władze, aby zaprzestały brutalnego traktowania własnego narodu. Do ponownego przeprowadzenia wyborów w tym kraju wezwała niemiecka kanclerz Angela Merkel.