Sekretarz stanu USA Rex Tillerson złożył krótką i niezapowiadaną wizytę w Afganistanie. W bazie sił powietrznych Bagram rozmawiał z prezydentem Aszrafem Ghanim, premierem Abdullahem Abdullahem i innymi przedstawicielami władz Afganistanu.

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson /MICHAEL REYNOLDS /PAP/EPA

Niewielkiej grupie dziennikarzy, którzy towarzyszyli szefowi amerykańskiej dyplomacji, ze względów bezpieczeństwa nie wolno było informować o tej wizycie do czasu, aż Tillerson powrócił do Kataru. 

Tillerson zapewnił na spotkaniu z dziennikarzami, że USA wspierają "suwerenny, zjednoczony Afganistan, demokratyczny Afganistan". Podkreślił konieczność pozbawienia wszelkich organizacji terrorystycznych możliwości znalezienia bezpiecznego schronienia gdziekolwiek na świecie. Chcemy pracować z partnerami w regionie, by zapewnić, że nie będzie tu żadnych zagrożeń - powiedział.

Podkreślił konieczność kontynuowania walki z talibami, a jednocześnie wyraził opinię, że wśród talibów słychać także "umiarkowane głosy, które nie chcą kontynuowania walki w nieskończoność". Wskazał na plany włączenia zwolenników takich poglądów w proces pojednania prowadzący do procesu pokojowego. Podkreślił, że jest dla nich miejsce w rządzie, jeśli będą gotowi wyrzec się terroryzmu i przemocy i będą oddani sprawie stabilnego, prosperującego Afganistanu.

Po rozmowach w Afganistanie Tillerson poinformował, że we wtorek uda się do Pakistanu. Waszyngton żąda od Islamabadu zdecydowanych działań przeciwko talibom i innym ugrupowaniom ekstremistycznym na terenie Pakistanu.


(ł)