​Szwedzki rząd chce zakazać szkołom podziału na klasy ze względu na płeć uczniów. Oznacza to, że nie będzie klas chłopięcych i dziewczęcych. Zasady mają mieć zastosowanie do wszystkich przedmiotów - zapewnił minister edukacji Gustav Fridolin.

Zdjęcie ilustracyjne /Paweł Balinowski /RMF FM

Jeśli uważacie, że posiadanie dziewcząt i chłopców w tej samej klasie skutkuje powstawaniem problemów, te problemy powinny zostać rozwiązane, a nie unikane poprzez dzielenie klas - powiedział Fridolin w szwedzkiej stacji radiowej Ekot.

Jak podaje thelocal.se, szkoły mają otrzymać stosowne instrukcje, które wskażą jak prawidłowo wdrożyć nowe przepisy i połączyć je z aktualnie obowiązującym programem nauczania.

Szef resortu edukacji podkreślił, że rozdzielanie chłopców i dziewcząt w szkole nie powinno być dozwolone. Jak mówi, wiele raportów, które otrzymało jego ministerstwo, informuje o płciowym podziale klas, który czasem trwa wiele lat.

W Szwecji brakuje statystyk, które wskazałyby, jak popularny w szkołach jest podział płciowy w klasach. Poruszano jednak tę kwestię w odniesieniu do zajęć wychowania fizycznego, które zdaniem wielu powinny być realizowane w oddzielnych grupach - chłopięcej i dziewczęcej. Taki zabieg ma się przyczynić do większego udziału dziewcząt w zajęciach.

Obecnie akceptowalne jest umieszczanie chłopców i dziewcząt w oddzielnych klasach, jednak pod warunkiem, że szkoła zapewni im równy dostęp do edukacji - podkreśla agencja TT.

(łł)