W wyniku ataku terrorystów na budynek restauracji w stolicy Bangladeszu Dhace i akcji odbicia zakładników zginęło w sumie 26 osób - poinformowało w sobotę wojsko. Siły specjalne uratowały 13 osób, w tym Japończyka i dwóch obywateli Sri Lanki.

/STRINGER /PAP/EPA

Podczas konferencji prasowej przedstawiciel armii Bangladeszu poinformował, że operacja przeciwko napastnikom trwała 12 godzin. W sumie zginęło 20 zakładników i sześciu terrorystów.

Dzięki połączonym wysiłkom naszych sił, terroryści nie mogli uciec. (...) Każdy kto wyznaje jakąś religię nie może tak działać. Oni nie wierzą w nic, ich jedyną religią jest terroryzm - powiedziała szefowa rządu w wystąpieniu transmitowanym przez telewizję. Podkreśliła także, że służbom udało się zatrzymać jednego z napastników.

Według wcześniejszych danych w szturmie na restaurację uczestniczyło ponad 100 komandosów wspieranych przez pojazdy opancerzone. Napastnicy mieli przetrzymywać ok. 35 zakładników, w tym 20 cudzoziemców; wcześniej udało się uwolnić 12 osób. Policja podała, że w operacji zginęło dwóch funkcjonariuszy.

Podczas wymiany ognia z napastnikami rany odniosło 26 osób, z czego 10 jest w stanie krytycznym - podały źródła medyczne. Wśród poszkodowanych ma być tylko jeden cywil.

Wcześniej Państwo Islamskie (IS), które przyznało się do ataku, umieściło w sieci zdjęcia cudzoziemców, którzy mieli ponieść śmierć podczas ataku na restaurację. Według IS miały zginać 24 osoby, ale policja temu zaprzecza.

Napastnicy zaatakowali restaurację Holey Artisan Bakery w piątek późnym wieczorem kiedy lokal był pełen gości. Według właściciela lokalu Sumona Rezy, który zdołał uciec, do środka weszli mężczyźni uzbrojeni w broń ręczną, granaty i ładunki wybuchowe. Otworzyli ogień krzycząc "Allah Akbar" (arab. "Bóg jest wielki").

Zaatakowana restauracja, popularna wśród cudzoziemców (w tym dyplomatów), znajduje się w ekskluzywnej dzielnicy Dhaki - Gulshan


(j.)