"Mułła Achtar Mansur został męczennikiem w wyniku uderzenia amerykańskiego drona" - poinformowano w oświadczeniu. Jego następca Ahundzadeh to duchowny z południowego Kandaharu, znawca prawa koranicznego i były szef talibskiego sądownictwa. Był jednym z dwóch zastępców Mansura.

Zdjęcie z miejsca ataku drona /EPA /PAP/EPA

Rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid poinformował, że decyzję w sprawie następcy Mansura jednomyślnie podjęła szura, czyli rada najwyższa. Najpewniej zebrała się ona w Pakistanie.

Talibowie wyznaczyli także zastępców Ahundzadeha. Jednym z nich został Siradżuddin Hakkani, współpracownik Al-Kaidy, uważany za jednego z najbardziej krwawych afgańskich partyzantów. Hakkani w ciągu ostatnich lat był organizatorem wielu zamachów bombowych w Kabulu. Jest też poszukiwany przez Stany Zjednoczone, które za wszelkie informacje o miejscu jego pobytu wyznaczyły 10 milionów dolarów nagrody. Podobna kwota została wyznaczona m.in. za informację o Abu Bakr al-Baghdadim, samozwańczym kalifie Państwa Islamskiego. 

Drugim zastępcą dowódcy talibów został mułła Mohammed Jakub, syn byłego lidera organizacji Mohammeda Omara. Omar zmarł w 2013 roku na skutek choroby. Talibowie jego śmierć ukrywali przez 2 lata. 

W poniedziałek śmierć Mansura w nalocie sił amerykańskich potwierdził prezydent USA Barack Obama, uznając to za "kamień milowy" w długiej walce o pokój i dobrobyt w Afganistanie.

Pojazd, którym poruszał się mułła Mansur, został w sobotę zaatakowany przez amerykański dron w prowincji Beludżystan na południowym zachodzie Pakistanu - podawali wcześniej przedstawiciele władz USA. Jak się sądzi, był to pierwszy przypadek zabicia w taki sposób przywódcy talibów na terytorium Pakistanu - pisze agencja AP.

Mułła Mansur oficjalnie został przywódcą afgańskich talibów w lipcu 2015 roku, po śmierci mułły Mohammeda Omara, jednego z założycieli i duchowego przywódcy ruchu talibów.

(az)