Inspektorzy ONZ od broni chemicznej mają jutro udać się na miejsce domniemanych ataków chemicznych pod Damaszkiem. Wcześniej władze Syrii zgodziły się na taką kontrolę. Tymczasem Moskwa jednak już teraz ostrzega Zachód, że ewentualna międzynarodowa operacja zbrojna przeciwko reżimowi w Damaszku będzie "tragicznym błędem" i powtórką z przeszłości.

Masakra w Syrii: 1300 ofiar jednego dnia. "Chodziło o unicestwienie"

Rada Bezpieczeństwa ONZ zebrała się na pilnym posiedzeniu w związku z zarzutem syryjskiej opozycji, że siły reżimowe użyły w rejonie Damaszku gazu bojowego. Oenzetowskiego śledztwa w tej sprawie zażądał Biały Dom. Z szacunków podawanych przez opozycję wynika, w ataku mogło zginąć nawet 1300 osób. czytaj więcej

Biuro sekretarza generalnego ONZ Ban Ki Muna powiadomiło w wydanym oświadczeniu, że władze Syrii obiecały, iż będą przestrzegać zawieszenia broni na przedmieściach Damaszku, gdzie inspektorzy ONZ mają rozpocząć misję polegającą na ustalaniu faktów.

Reżim prezydenta Baszara al-Assada uparcie jednak twierdzi, że nie stosował broni chemicznej przeciwko cywilom, co miało spowodować dziesiątki ofiar. Mówiliśmy od pierwszego momentu i nadal powtarzamy, że nigdy nie użyliśmy w Syrii broni chemicznej w żadnej formie - zapewnił syryjski minister informacji w wywiadzie dla libańskiej telewizji.

Operacja militarna w Syrii? "Nie powtarzajmy starych błędów"

Doniesienia o możliwym użyciu broni chemicznej w Syrii ożywiły debatę na temat ewentualnej interwencji zbrojnej w tym kraju. Szef Pentagonu Chuck Hagel poinformował dziennikarzy podczas konferencji prasowej, że amerykańskie siły zbrojne są gotowe do podjęcia akcji zbrojnej wobec Syrii, jeśli taką decyzję podejmie prezydent Barack Obama.

Rosja, która pozostaje głównym wsparciem dla reżimu prezydenta Baszara el-Asada, przestrzegła USA przed "powtarzaniem starych błędów". Moskwa twierdzi, że wszelkie jednostronne operacje militarne w Syrii podważą wysiłki pokojowe, w tym rosyjsko-amerykańskie, doprowadzą do eskalacji napięcia w Syrii i będą mieć zgubny wpływ na i bez tego wybuchową sytuację na Bliskim Wschodzie.

Rosja, jak wynika z oświadczenia rzecznika rosyjskiego MSZ Aleksandra Łukaszewicza, zaapelowała do wszystkich, którzy "próbując narzucić ekspertom z ONZ wyniki dochodzenia mówią o możliwości przeprowadzenia wobec Syrii akcji z użyciem siły, by przejawili rozsądek i nie popełniali tragicznych błędów".

Jednocześnie MSZ Rosji podkreśliło, że ważne jest, "aby i syryjska opozycja zbrojna, która kontroluje część rejonów wschodniej Guty (pod Damaszkiem), stworzyła warunki bezpiecznej pracy dla inspektorów ONZ".

(mal)