Surowy regulamin w straży miejskiej. "Trzeba nosić mundur z godnością"

Sobota, 8 listopada 2014 (07:59)

Dowództwo straży miejskiej we włoskim mieście L'Aquila zdecydowało o zaostrzeniu regulaminu w formacji. Wprowadzono m.in. zasady, że strażnicy miejscy muszą być porządnie uczesani i ogoleni, kobiety nie mogą mieć kolczyków, naszyjników ani mocnego makijażu. Zabroniono także mówienia w dialekcie i noszenia parasoli.

Listę zakazów i nakazów dla straży miejskiej zawiera nowa wersja regulaminu, opracowana przez mianowanego właśnie komendanta.

Jedno z jego postanowień głosi, że strażnicy nie mogą chodzić do barów, chyba że - jak dodano - właśnie tam przysiądą, aby spisać protokół po interwencji.

Ponadto nakazano im zwracać się do obywateli per "pan", "pani" i mówić poprawnie po włosku. Użycie dialektu jest stanowczo zabronione.

Funkcjonariusz sam musi być wyedukowany, zanim zacznie edukować innych - powiedział dowódca straży Ernesto Grippo, który wcześniej podobne surowe reguły wprowadził w miastach Cesena, Pescara i Vasto, gdzie pełnił tę samą funkcję.

Komendant z L'Aquili w Abruzji dodał: Trzeba nosić mundur z godnością, okazywać uprzejmość i zachowywać się stosownie. Bo w przeciwnym razie jak można wymierzyć kierowcy mandat w wysokości 100 euro?.

Za największą osobliwość regulaminu uznano zakaz chodzenia w mundurze pod parasolem, ale i na to znaleziono wytłumaczenie. Okazało się, że strażnicy unikają noszenia mundurowych czapek, twierdząc, że są niewygodne. Dlatego, gdy pada deszcz, wybierają parasol nad gołą głową. Także z tym należy skończyć - postanowiło dowództwo.

(abs)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24-PAP