Lotnictwo izraelskie kontynuuje naloty na rządzoną przez Hamas Strefę Gazy. Do tej pory zginęło ponad trzysta osób, ponad tysiąc jest rannych. Z różnych stron świata docierają apele o wstrzymanie aktów przemocy. W wielu miastach odbyły się antyizraelskie protesty. W Paryżu, na nadzwyczajnym spotkaniu dotyczącym sytuacji na Bliskim Wschodzie, spotkają się szefowie dyplomacji Unii Europejskiej.

Jak zapewnia resort dyplomacji, nasi rodacy w Strefie Gazy są bezpieczni. W rejonie palestyńsko-izraelskiego konfliktu przebywa 14 rodzin. MSZ zaznacza, że jeżeli sytuacja się zaostrzy, jest w stanie zapewnić pomoc podczas ich ewakuacji. czytaj więcej

Głównym celem ostatnich nalotów było miasto Gaza - zbombardowany został m.in. budynek hamasowskiego MSW oraz Uniwersytet Islamski. Chodzi o terrorystów. Robimy wszystko co możliwe, by nie czynić krzywdy cywilom. Jednak członkowie Hamasu i innych terrorystycznych ugrupowań celowo chronią się wśród cywilów. Dlatego są też ofiary wśród ludności cywilnej, chociaż nie jest ich wiele - stwierdził szef resortu obrony Izraela Ehud Barak.

Sprzeczne informacje o ofiarach

Według źródeł palestyńskich, od soboty izraelskie naloty spowodowały śmierć co najmniej 307 Palestyńczyków. Ponad 1400 zostało rannych. Jednak według opublikowanego w poniedziałek w Jerozolimie raportu ONZ-owskiej agendy pomocowej UNRWA liczba zabitych od soboty palestyńskich cywilów w Strefie wynosi nie więcej niż 51 ludzi. UNRWA oparła swój bilans na danych uzyskanych ze szpitali i ośrodków medycznych w Gazie.

Chcą walczyć do ostatniej kropli krwi

Izrael do ostatniej kropli krwi prowadzić będzie wojnę z Hamasem - zapowiedział w Knesecie Ehud Barak. Operacja Izraela przeciwko Hamasowi będzie kontynuowana, a jej zasięg zostanie rozszerzony - zapowiedział na specjalnej sesji izraelskiego parlamentu. Minister zaznaczył, że strona izraelska nie ma nic przeciwko mieszkańcom Gazy, ale aż do końca, do ostatniej kropli krwi, walczyć będzie z Hamasem i sojusznikami tego ugrupowania.

Radykalni duchowni szykują się do walki

Grupa radykalnych irańskich duchownych rozpoczęła zapisy ochotników, którzy chcą walczyć w Strefie Gazy. Związek Walczącego Duchowieństwa uruchomił stronę internetową, na której przez tydzień ochotnicy mogą się zarejestrować do walki przeciwko syjonistycznemu reżimowi, zarówno zbrojnie jak i na polu finansowym i propagandowym - poinformowała irańska agencja Fars. Według Fars do walki z Izraelem zgłosiło się dotychczas 1100 osób.

ONZ wzywa do rozejmu

Sekretarz generalny ONZ wzywa do natychmiastowego rozejmu w Strefie Gazy. Ban Ki Mun skrytykował też skalę izraelskich bombardowań. Uznając prawo Izraela do obrony, potępiam również użycie przez Izrael w Gazie nieproporcjonalnej siły - powiedział.

Biały Dom stawia warunki

Na ostatnie wydarzenia zareagowały Stany Zjednoczone, które stanęły po stronie Izraela. Biały Dom oświadczył, że Hamas musi wstrzymać ostrzeliwanie Izraela ogniem rakietowym i zgodzić się na trwałe zawieszenie broni po zabiciu w wyniku ataków izraelskich ponad 300 Palestyńczyków w ciągu ostatnich 3 dni.

Aby ustała przemoc, Hamas musi przestać ostrzeliwać rakietami Izrael i zgodzić się na przestrzeganie trwałego zawieszenia broni - powiedział rzecznik Białego Domu Gordon Johndroe. W tym kierunku zmierzają działania Stanów Zjednoczonych - dodał.

Protesty w wielu krajach

Co najmniej 500 osób zebrało się w przed budynkiem ambasady Izraela w dzielnicy Kensington w zachodnim Londynie, by zaprotestować przeciwko nalotom izraelskim na Strefę Gazy. Uczestnicy protestu w Londynie przyszli z czarnymi plakatami Skończyć z oblężeniem Gazy i skandowali Wolna Palestyna!. Doszło do przepychanek z policją. Demonstracje zorganizowano też w kilku innych miastach, m.in. w Cardiff, Birmingham, Halifax i Sheffield. Do demonstracji doszło też w innych krajach. Protestowano m.in. we Francji, Niemczech, Polsce i państwach Bliskiego Wschodu.

Kilka dni temu skończył się rozejm między Izraelem a Hamasem – ci ostatni oświadczyli, że zawieszenie broni nie będzie kontynuowane i rozpoczęli ostrzeliwanie rakietami przygranicznych miejscowości w Izraelu. To właśnie te ataki były bezpośrednią przyczyną akcji Jerozolimy.

Strefa Gazy to wąski pas nad Morzem Śródziemnym. Jej powierzchnia wynosi 378 km², a zamieszkuje ją 1,5 miliona Palestyńczyków, z czego ok. 75% to uchodźcy a 50% z nich żyje w obozach. Jest częścią historycznej Palestyny. Po utworzeniu państwa Izrael i pierwszej wojnie izraelsko-arabskiej w 1948 roku, okręg ten był administrowany przez władze lokalne, pozostając pod wojskowym zarządem Egiptu. Podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku, Strefa Gazy została zajęta przez Izrael i pozostawała pod okupacją. Miała wejść w skład tego państwa, Izrael zakładał tam osiedla żydowskie. W 2005 r. rząd Izraela podjął jednak decyzję o wycofaniu się ze Strefy Gazy. 15 sierpnia 2005 rozpoczęto akcję ewakuacji osiedli żydowskich.