Zatrzymany w Kijowie były prezydent Gruzji i przeciwnik polityczny prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki Micheil Saakaszwili został przyjęty na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej - poinformowała Straż Graniczna. Wydalenie polityka miało związek z wyrokiem sądu, który uznał go za winnego nielegalnego przekroczenia granicy.

Micheil Saakaszwili / SERGEY DOLZHENKO /PAP/EPA

We wrześniu Saakaszwili nielegalnie przedostał się na Ukrainę z Polski. Cała dzisiejsza akcja - od zatrzymania byłego prezydenta  Gruzji do jego wylotu z Ukrainy trwała zaledwie ok. 2 godzin.

"Podstawą decyzji o przyjęciu był wniosek o readmisję złożony przez Państwową Służbę Migracyjną Ukrainy do Komendanta Głównego Straży Granicznej. Biorąc pod uwagę fakt, że M. Saakaszwili jest małżonkiem obywatelki państwa członkowskiego Unii Europejskiej wniosek strony ukraińskiej został rozpatrzony pozytywnie" - wyjaśniono w komunikacie Straży Granicznej.

Były prezydent Gruzji został przekazany polskim służbom. Po załatwieniu formalności będzie całkowicie wolnym człowiekiem. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie - polskie władze nie będą robić mu żadnych problemów. Ma co najmniej 14 dni, by zdecydować, co dalej robić. Może np. spróbować złożyć wniosek o azyl, lub wyjechać. Spekuluje się, że być może pojedzie do Holandii, skąd pochodzi jego żona. Może też bez żadnych przeszkód przebywać w Polsce. 

W ubiegły poniedziałek sąd apelacyjny w Kijowie odrzucił wniosek o ochronę przed możliwą ekstradycją Saakaszwilego, jednak jego obrona zapowiedziała odwołanie. Prokurator generalny Jurij Łucenko mówił w czwartek, że trwają procedury sądowe, które mają doprowadzić do wydalenia Saakaszwilego za granicę. O ekstradycję polityka ubiega się Gruzja. 


(mn)