Australijskie tanie linie lotnicze Jetstar przeprosiły za zachowanie jednej ze swoich stewardes, która poradziła pasażerom wracającym z popularnego festiwalu muzycznego na wschodzie kraju, by pozbyli się w toalecie "tego, czego nie powinni przewozić". Według mediów, po tym ostrzeżeniu wielu pasażerów rzeczywiście popędziło do toalet.

77-latka wyruszyła autem w podroż dookoła świata

77-letnia Niemka Heidi Hetzer, była uczestniczka rajdów samochodowych, wyruszyła w zaplanowaną na dwa lata podroż dookoła świata. Trasę zamierza pokonać za kierownicą 84-letniego automobilu. czytaj więcej

Stewardesa powiedziała osobom lecącym z miasta Gold Coast na wschodzie kraju do Sydney, że psy policyjne i kontrolerzy sanitarni są w trybie gotowości na lotnisku. Nie jest jasne, kiedy doszło do incydentu.

Wśród pasażerów były osoby wracające z festiwalu muzycznego o nazwie Splendour in the Grass, największej tego typu zimowej imprezy w Australii. W tym roku festiwal trwał od 25 do 27 lipca. Odbywa się on niedaleko turystycznej miejscowości Byron Bay, około godziny jazdy samochodem na południe od Gold Coast. W imprezie co roku bierze udział około 30 tysięcy fanów muzyki indie rock. W tym roku na festiwalu zagrały takie gwiazdy jak Outkast, Lily Allen i Interpol.

Jetstar skrytykował zachowanie stewardesy, która przez głośniki poinformowała pasażerów o "zagrożeniu". Według linii, kobieta mówiąc o surowych przepisach dotyczących kwarantanny w Australii, które uniemożliwiają przewożenie z jednego stanu do drugiego niektórych roślin i owoców, posunęła się za daleko.

Nasze procedury pozwalają personelowi pokładowemu na informowanie o kwarantannie przez głośniki i w tym przypadku członek załogi postanowił tak zrobić - napisało Jetstar w oświadczeniu. Jednak - jak dodał przewoźnik - stewardesa "źle dobrała słowa", a jej zachowanie "jest wyraźnie sprzeczne z normami zawodowymi, których oczekujemy od naszego zespołu".

(edbie)