Statek wiozący 5500 ton mąki przybił w niedzielę do Al-Hudajdy - głównego portu Jemenu nad Morzem Czerwonym. To pierwszy taki transport po ponad dwóch tygodniach blokady, nałożonej przez koalicję pod wodzą Arabii Saudyjskiej, zwalczającej szyickich rebeliantów Huti.

Jemen doświadcza jednego z największych kryzysów humanitarnych w historii /YAHYA ARHAB /PAP/EPA

Arabia Saudyjska i jej sojusznicy wprowadzili 6 listopada blokadę Jemenu - powietrzną, lądową i morską - by powstrzymać dokonywany ich zdaniem z Iranu przerzut broni dla Hutich. Zablokowali wszelkie połączenia z Jemenem w odpowiedzi na wystrzelenie z terytorium tego kraju rakiety balistycznej w kierunku Rijadu. Iran zaprzecza, by dostarczał broni rebeliantom Huti.

Rada Bezpieczeństwa ONZ wezwała 9 listopada koalicję do zdjęcia blokady, mogącej doprowadzić do "największej klęski głodu od dziesięcioleci" w kraju, w którym już doszło do "katastrofy humanitarnej".

Niedzielna dostawa jest pierwszą tego rodzaju przez port Al-Hudajda kontrolowany przez Hutich. W środę koalicja zwalczająca te jemeńskie milicje oświadczyła, że zgadza się na dostarczenie pomocy humanitarnej do portów w Al-Hudajdzie i Salif nad Morzem Czerwonym, a także na lotnisko w Sanie.

W sobotę w Sanie wylądowały pierwsze samoloty z pomocą humanitarną - podały agencje. Informowały także o przybyciu pracowników organizacji humanitarnych.

Agencje pomocowe twierdzą, że blokada pogłębiła kryzys humanitarny w Jemenie, gdzie wojna sprawiła, że 7 milionom ludzi zagraża głód, i gdzie zginęło ponad 10 000 osób.

Od marca 2015 roku sunnicka koalicja arabska pod wodzą Arabii Saudyjskiej zwalcza wspierany przez Iran ruch Huti. Saudyjczycy chcą, by władzę w kraju przejął legalnie wybrany i popierany przez wspólnotę międzynarodową prezydent Abd ar-Rab Mansur al-Hadi.

(az)