​Co najmniej trzech policjantów zostało rannych w starciach ulicznych w czasie pierwszomajowej demonstracji związkowców w Paryżu. Grupy anarchistów i chuliganów obrzuciły koktajlami Mołotowa oraz kamieniami funkcjonariuszy, którzy odpowiedzieli użyciem gazu łzawiącego.

Starcia z policją w Paryżu. /CHRISTOPHE PETIT TESSON /PAP/EPA

Policja odizolowała zakapturzonych młodych ludzi od uczestników pochodu i otoczyła, ale niektórzy nadal rzucali butelkami z benzyną.

Jak informuje nasz francuski korespondent Marek Gładysz, to starcia szturmowych oddziałów policji z grupami anarchistów i chuliganów, którzy podpalili między innymi kilka samochodów i przystanków autobusowych oraz rozbili kilka witryn sklepowych.

Liderzy central związkowych, którzy zorganizowali pierwszomajową demonstrację pod hasłem zapobieżenia wygraniu wyborów prezydenckich przez szefową skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen, podkreślają, że potępiają akty przemocy. Twierdzą, że grupy anarchistów w kominiarkach wykorzystują okazję, by atakować policję.

Marine Le Pen zasugerowała, że jeżeli wygra 7 maja w drugiej turze wyborów prezydenckich, to nie dopuści do tego rodzaju ataków na policjantów. Le Pen zmierzy się z centrystą Emmanuelem Macronem. Sondaże dają Macronowi zdecydowaną przewagę.

(łł)