Nieokreślone „nadzwyczajne wydarzenie” spowodowało w Czechach największą od lat 70. ubiegłego wieku awarię energetyczną. Nie wiadomo, co dokładnie stało się przyczyną zakłóceń. Ucierpiały zakłady przemysłowe, bez problemów natomiast funkcjonuje kolej, utrzymano także dostawy dla odbiorców indywidualnych.

Czeski dystrybutor energii elektrycznej CEPS ogłosił do odwołania stan kryzysowy. Wiele dużych zakładów przemysłowych w związku z tym będzie musiało zmniejszyć pobór mocy. Część największych zakładów, jak fabryka samochodów Skoda w Mladej Boleslavi czy huta Mittal Steel w Ostrawie, dysponuje własnymi elektrowniami.

Na razie nie będzie ograniczeń w dostawach prądu. Wiceminister gospodarki Tomasz Wilczak powiedział RMF FM, że rząd nie chce wprowadzać specjalnych stopni zasilania, znanych z PRL-u. Z taką prośbą do resortu zgłosiły się już kilka dni temu Polskie Sieci Elektroenergetyczne. czytaj więcej

Obawy o dostawy prądu rosną w Polsce. Wszystko przez utrzymujące się od dłuższego czasu upały. Na razie rząd zapewnia, że wszystko jest pod kontrolą, ale zakłady energetyczne już przygotowują się na zmniejszenie dostaw.