​Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w podróż do Polski wyruszył na pokładzie Air Force One, który na warszawskim lotnisku im. Chopina wylądował punktualnie o godzinie 22:15 w środę. Wcześniej prezydent USA z małżonką Melanią śmigłowcem Marine One dostali się z Białego Domu do bazy Andrews pod Waszyngtonem, gdzie przesiedli się do samolotu. Start śmigłowca w Waszyngtonie obserwował nasz amerykański korespondent Paweł Żuchowski.

Air Force One prezydenta Donalda Trumpa /Paweł Żuchowski /RMF FM

Marine One to kryptonim każdego śmigłowca należącego do Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych, który przewozi prezydenta USA. Gdyby tym śmigłowcem leciał wiceprezydent Mike Pence, maszyna miałaby kryptonim Marine Two. 

Pierwszym prezydentem, który użył helikoptera jako oficjalnego transportu był Dwight Eisenhower. Miało to miejsce w 1957 roku.

Wizyta w Europie to bardzo ważna podróż amerykańskiego prezydenta. Po pierwsze dlatego, że jest to podróż do Polski, po drugie dlatego, że już w czasie swojej drugiej zagranicznej podróży odwiedzi Donald Trump postanowił odwiedzić nasz kraj.

Air Force One to też kryptonim maszyny. Każdy samolot, na pokładzie którego byłby urzędujący prezydent, miałby właśnie taki kryptonim. Siły powietrzne USA posiadają dwa Jumbo Jety tego rodzaju. Oba stacjonują w bazie Andrews na terenie stanu Maryland, w pobliżu Waszyngtonu.

Zdarza się, że ze względu na pogodę prezydent do Air Force One dociera prezydencką limuzyną.

Samoloty zostały wykonane na zamówienie i dostosowane do potrzeb głowy państwa. Wewnątrz maszyny są sypialnie, gabinety, a także dwie kuchnie. To także latające centra dowodzenia, aby w razie potrzeby prezydent mógł dowodzić państwem i armią.

Na pokładzie jest wszystko to, czego prezydent potrzebuje do wykonywania swojej pracy, nawet w przypadku konfliktu.

Dwa samoloty używane przez prezydenta USA mają 4 silniki. Air Force One naszpikowany jest najnowocześniejszym sprzętem komunikacyjnym - ma spełniać rolę latającego Białego Domu.

Wewnątrz samolotu znajduje się także pokój medyczny, który w razie potrzeby może być salą operacyjną. Pod kokpitem, z przodu maszyny, umiejscowione jest prywatne pomieszczenie prezydenta. Dalej jest miejsce, gdzie głowa państwa może pracować oraz sala, gdzie mogą odbywać się specjalne narady z doradcami.

W tylnej części maszyny latają goście prezydenta i dziennikarze. Godzina lotu kosztuje około 200 tysięcy dolarów.

Samolot może zostać zatankowany w powietrzu, jest również chroniony przez atakiem - zawsze leci w asyście.

Więcej filmów naszego korespondenta znajdziecie również TUTAJ.


(łł)