Przy wyjątkowo zaostrzonych środkach bezpieczeństwa papież Franciszek spotkał się z wiernymi na modlitwie Anioł Pański. Mówił im, że na świecie dominuje logika walki przy pomocy oręża strachu, szantażu, manipulowania sumieniami.

Każdy wchodzący na plac musiał najpierw pokazać policji torbę bądź plecak /GIORGIO ONORATI /PAP/EPA

Nawiązując do obchodzonej w niedzielę uroczystości Chrystusa Króla, Franciszek powiedział, że przeciwieństwem Jego Królestwa jest logika obecnego świata, która - jak dodał - "opiera się ambicji i rywalizacji". Tymczasem, podkreślił, logika ewangeliczna wyraża się w pokorze i bezinteresowności. Królestwa tego świata opierają się niekiedy na przemocy, rywalizacji, ucisku. Królestwo Chrystusa jest królestwem sprawiedliwości, miłości i pokoju" i zachęca do "podążania po drogach dobra, pojednania i przebaczenia - dodał papież. Rozważania zakończył modlitwą do Maryi o czułość, zrozumienie i miłosierdzie "w obliczu tylu udręk świata i zbyt wielu ran ludzkich".


Franciszek poprosił wiernych o modlitwę w intencji jego podróży do Afryki, w którą wyrusza w środę. Odwiedzi Kenię, Ugandę i Republikę Środkowoafrykańską.

Na placu Świętego Piotra po raz pierwszy z okazji spotkania na modlitwie Anioł Pański wprowadzono wyjątkowo zaostrzone środki bezpieczeństwa. Każdy wchodzący na plac musiał najpierw pokazać policji torbę bądź plecak, a następnie przejść przez bramkę z wykrywaczem metali.
Ustawiono też dodatkowe bariery.

To rezultat podwyższenia stanu alarmu w Rzymie, po atakach w Paryżu i w związku ze zbliżającym się Rokiem Świętym. Wśród kilkudziesięciu tysięcy wiernych na placu podczas modlitwy z papieżem stało wielu włoskich policjantów i karabinierów oraz funkcjonariusze watykańskiej żandarmerii.

(mal)