Sławny amerykański reżyser Abel Ferrara twierdzi, że padł ofiarą międzynarodowego spisku. Celem zmowy ma być zablokowanie rozpowszechniania jego filmu "Welcome to New York" o głośnej seks-aferze, w którą zamieszany jest były szef Międzynarodowy Funduszu Walutowego Dominique Strauss-Kahn.

To koniec Strauss-Khana? Miażdżące dowody o orgiach

Nadsekwańska prasa ujawnia przygniatający materiał dowodowy zebrany przez francuska prokuraturę przeciwko Dominique’owi Strauss-Kahnowi. Wynika z niego, że były szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego oskarżony o stręczycielstwo był głównym szefem międzynarodowej siatki. To on miał decydować,... czytaj więcej

W wywiadzie dla renomowanego nadsekwańskiego pisma "Les Inrockuptibles" kultowy amerykański twórca oskarża byłą żonę Strauss-Kahna - milionerkę Anne Sinclair. Zarzuca jej, że wykorzystując swoje znajomości w wysokich sferach światowej polityki i finansjery, wywarła presję na największych amerykańskich i francuskich bankierów, by odmówili pożyczek producentom. Reżyser twierdzi, że teraz wywiera ona równie ostre naciski na potencjalnych dystrybutorów, którym grozi procesami. Ona ma duże pieniądze. Bankami rządzi jej "załoga". Próbuje zablokować film i być może jej się to uda - alarmuje Ferrara.

Reżyser twierdzi, że film "Welcome to New York" ("Witamy w Nowym Jorku") - o domniemanej napaści seksualnej Strauss-Kahna na hotelową pokojówkę - mógł powstać tylko dzięki francuskiemu gwiazdorowi Gerardowi Depardieu, który zainwestował w ten projekt wiele milionów euro i darmowo zagrał główną rolę. Rolę żony szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego miała zagrać sławna francuska aktorka Isabelle Adjani. Gwiazda odmówiła jednak udziału w filmie tłumacząc, że nie chce się mieszać w prywatne życie znanych osobistości.

Na początku tego roku byłemu szefowi Międzynarodowego Funduszu Walutowego nie udało się zakazać sądowo publikacji książki jego byłej kochanki - argentyńskiej adwokatki i literatki Marceli Iacub, zatytułowanej "Piękna i Bestia". Kobieta zdradza w niej szokujące szczegóły "romansu" ze znanym politykiem. W książce - ze zdjęciem małej świni i kobiecych szpilek na okładce - Iacub nazywa Strauss-Kahna "prosiakiem bez żadnej moralności". Ujawnia, że sam były szef MFW lubił nazywać ją "maciorą" i był w czasie stosunków seksualnych tak brutalny, że trafiała na ostry dyżur. Twierdzi, że Strauss-Kahn marzył o zwycięstwie w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich we Francji, bo chciał organizować w Pałacu Elizejskim wielkie orgie z udziałem znanych osobistości.

Nazwisko Strauss-Kahna nie pada w książce ani raz, ale autorka przyznała w wielu wywiadach, że chodzi właśnie o tego polityka. Ten ostatni twierdzi, że "Piękna i Bestia" zawiera same kłamstwa, a jej autorce przyświecała tylko i wyłącznie chęć rozgłosu i zysku. Paryscy sędziowie nie zgodzili się na zakazanie książki - jej wydawca skazany został jednak na wypłacenie Strauss-Kahnowi 50 tysięcy euro odszkodowania za złamanie tajemnicy życia prywatnego.

Blisko rok temu Strauss-Kahn zapłacił - według nadsekwańskich mediów - 1,5 mln dolarów hotelowej pokojówce z Nowego Jorku Nafissatou Diallo, która oskarżyła go o napaść seksualną. Tym samym były szef MFW wypełnił postanowienia umowy zawartej w grudniu między stronami. Wypłacenie tej sumy zostało potwierdzone przez otoczenie byłego szefa MFW.

W wyniku skandalu, który wybuchł w maju 2011 roku, Strauss-Kahn stracił stanowisko szefa MFW, szansę ubiegania się o fotel prezydenta Francji i pozycję jednej z najbardziej wpływowych osób na świecie. Strauss-Kahn przyznał, że w hotelu doszło do "niepłatnego" stosunku seksualnego między nim a pokojówką, ale zaprzeczał, by dopuścił się wobec niej jakiejkolwiek przemocy. Dzięki ugodzie nie będzie musiał wyjaśnić, co stało się 14 maja 2011 w jego apartamencie w hotelu Sofitel w Nowym Jorku.

(jad)