​W Holandii po 12 latach od spektakularnego rabunku diamentów wartych 72 miliony euro, policja bliska jest wykrycia sprawców. Trwają przesłuchania 7 osób, aresztowanych w ostatnią sobotę.

Zdjęcie ilustracyjne / Yuri Smityuk /PAP/EPA

Policja liczy, że odzyska przynajmniej część diamentów. Sporą liczbę tych drogocennych kamieni udało się odzyskać wkrótce po rabunku, ale wciąż brakuje minerałów wartych 43 miliony dolarów. 

W 2005 roku uzbrojeni złodzieje, przebrani za pracowników holenderskich linii lotniczych KLM, ukradli opancerzony samochód i zrabowali diamenty z lotniska Schiphol w Amsterdamie, które miały być przetransportowane samolotem do Belgii. 

Obecnie przesłuchiwane osoby to 5 mężczyzn i dwie kobiety. Podejrzani zostali zatrzymani w Amsterdamie oraz Walencji. Zarzuca się im udział w kradzieży z bronią w ręku oraz pranie brudnych pieniędzy. Aresztowania były możliwe po tym, jak funkcjonariusze otrzymali donos.

Na razie prokuratura nie informuje, czy aresztowani to pracownicy lotniska i KLM. Od początku istniały podejrzenia, że złodzieje mieli pomoc "od wewnątrz". Platforma ładunkowa na Schiphol była bardzo dobrze strzeżona, w związku z tym podejrzewano, że złodzieje musieli mieć kartę wstępu i dostęp do kodów.

(abs)