Ogromne środki bezpieczeństwa będą towarzyszyły zaplanowanemu na niedzielę Super Bowl w Santa Clara. Zadecydowano m.in., że w dniu finału ligi futbolu amerykańskiego NFL w przestrzeni powietrznej o promieniu 36 mil (ok. 58 km) od stadionu nie może znajdować się żaden dron.

Podczas Super Bowl będą wzmożone środki bezpieczeństwa /ANDREW GOMBERT /PAP/EPA

Strefa bezpieczeństwa rozciągnięta zostanie ma większość obszaru San Francisco i aglomeracji San Jose, w której znajduje się Santa Clara, wraz z pobliskimi ośrodkami i osiedlami. Zakaz poruszania obejmie także inne jednostki powietrzne.

W jubileuszowym 50. finale spotkają się zespoły Denver Broncos i Carolina Panthers. Można się spodziewać, iż pobity zostanie rekord publiczności telewizyjnej ustanowiony przed rokiem (120,8 mln).

Nad bezpieczeństwem sportowców i widzów czuwać będzie kilkanaście instytucji i agencji, m.in. Federalne Biuro Śledcze (FBI), Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, służby specjalne (Secret Service) oraz Straż Wybrzeża Stanów Zjednoczonych (USA Coast Guard).

W mediach, środkach transportu w Kalifornii, na bilbordach przed stadionem, na którym zasiądzie 70 tysięcy fanów, promowane jest hasło kampanii bezpieczeństwa na stadionie: "Jeśli coś widzisz, powiedz o tym".

W tej chwili nie mamy informacji o żadnym konkretnym i wiarygodnym zagrożeniu przed Super Bowl - powiedział sekretarz Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego Jeh Johnson.

Broncos w wielkim finale wystąpią po raz ósmy, czy wyrównali osiągnięcie Pittsburgh Steelers, Dallas Cowboys i New England Patriots. Zespół ze stanu Kolorado z mistrzostwa cieszył się dwukrotnie - w 1997 i 1998 r. Panthers w Super Bowl zameldowali się drugi raz (12 lat temu przegrali z Patriots 29:32).

(abs)