Komisje europarlamentu odrzuciły w środę kandydaturę Alenki Bratuszek na wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej odpowiedzialną za unię energetyczną - podali na Twitterze europosłowie uczestniczący w tajnym głosowaniu. Kandydatura Słowenki przepadła znaczną większością głosów.

Już po poniedziałkowym przesłuchaniu Słowenki w komisjach ds. środowiska i ds. przemysłu PE zebrała ona bardzo krytyczne oceny. Nigdy nie słyszałam jeszcze takiego zirytowania na sali. Jedna z posłanek powiedziała do Bratusek: "Zadam pani trzy pytania, proszę łaskawie konkretnie odpowiedzieć przynajmniej na jedno, bo do tej pory pani odpowiedzi były zupełnie niekonkretne" - relacjonowała w rozmowie z dziennikarką RMF FM eurodeputowana Platformy Obywatelskiej Róża Thun. Niektórzy posłowie wręcz wychodzili w trakcie przesłuchania, bo nie mogli znieść bełkotliwych wypowiedzi kandydatki. 

Opinię Bratusek popsuło też zamieszczone w sieci nagranie. Widać na nim, jak Słowenka na komunistycznym wiecu śpiewa komunistyczną pieśń pt. "Czerwony sztandar" i piosenki o tym, że Unia to banda złodziei. Bratusek tłumaczyła europosłom, że brała udział w różnych uroczystościach, do komunistycznej partii nie należała, a Unię Europejską bardzo kocha.
(mn)