Skandal z instalowaniem w produkowanych przez koncern Volkswagena samochodach oprogramowania ograniczającego neutralizację tlenków azotu w spalinach silników Diesla dotyczy także lekkich samochodów dostawczych - oświadczył niemiecki minister transportu. W sumie w Niemczech chodzi o 2,8 mln samochodów w Niemczech.

Skandal dotyczy w sumie 11 mln aut na całym świecie /Rainer Jensen /PAP/EPA
Afera Volkswagena dotyczy silników z Polski!

Afera dotycząca nielegalnego oprogramowania, stosowanego przez Volkswagena do oszukiwania testów na emisję spalin, zatacza coraz szersze kręgi. Okazuje się, że silniki, które znalazły się na cenzurowanym, produkowane są w polskiej fabryce niemieckiego koncernu w Polkowicach - informuje Interia.pl. czytaj więcej

Według naszej aktualnej wiedzy u Volkswagena nie tylko w przypadku samochodów osobowych, ale także lekkich wozów dostawczych miało miejsce niedopuszczalne wpływanie na emisje silników wysokoprężnych - powiedział niemieckiej agencji dpa minister Alexander Dobrindt.

Według ministra Alexandra Dobrindta obecnie wiadomo, że oprogramowanie wykorzystywano w pojazdach z silnikami o pojemności skokowej 1,6 i 2 litrów, ale mówi się także o pojazdach klasy 1,2 litra. Teraz przynajmniej zakładamy, że także tutaj mogą wyjść na jaw ewentualne manipulacje - zaznaczył Dobrindt, dodając, że sprawa będzie nadal wyjaśniana w rozmowach z Volkswagenem.

Jak powiedział, federalny urząd transportu samochodowego domaga się od Volkswagena "wiążącego oświadczenia, czy jest on w stanie usunąć zaistniałe manipulacje techniczne". Oczekujemy wiążącego terminarza, do kiedy zostanie przedstawione rozwiązanie techniczne i do kiedy może ono zostać wprowadzone w życie - zadeklarował.  

Według Volkswagena wspomniane oprogramowanie znajduje się w około 11 mln pojazdów eksploatowanych na całym świecie.

W poniedziałek poinformowano o wstrzymaniu w USA sprzedaży nowych i używanych samochodów Volkswagen oraz Audi z czterocylindrowymi silnikami wysokoprężnymi. Dzień wcześniej koncern przyznał się do manipulowania pomiarami stężenia szkodliwych substancji w spalinach tych pojazdów.

Dotychczasowy prezes Volkswagena Martin Winterkorn złożył w środę rezygnację.

(mpw)